NEWS
To zbyt poważne zobowiązanie, by je podpisać – mówił prezydent Karol Nawrocki w piątek na spotkaniu z sympatykami w Chmielniku, komentując weto dla ustawy wdrażającej unijny program SAFE.
To zbyt poważne zobowiązanie, by je podpisać – mówił prezydent Karol Nawrocki w piątek na spotkaniu z sympatykami w Chmielniku, komentując weto dla ustawy wdrażającej unijny program SAFE. Sugerował też, że uzbrojenie dla polskiej armii mogłoby być finansowane z reparacji od Niemiec i cytował Stefana Żeromskiego.
Prezydent Nawrocki podczas wystąpienia odniósł się do ogłoszonej w czwartek decyzji o niepodpisaniu ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. – Uznaję, że decyzje dotyczące polskiej wolności, suwerenności, bezpieczeństwa, rozwoju polskich sił zbrojnych, przemysłu zbrojeniowego, są decyzjami zwierzchnika polskich sił zbrojnych, a nie Brukseli, nie Unii Europejskiej – powiedział Nawrocki.
Jak mówił, Polska chce współpracować w ramach UE, ale “są granice centralizacji Unii Europejskiej”. – Te granice wyznacza polski ustrój, Konstytucja RP, ale także Traktat o Unii Europejskiej – mówił w Chmielniku.
Zdaniem Nawrockiego, unijny program SAFE jest niezgodny zarówno z traktatami unijnymi, jak i polską konstytucją. – Nie możemy oddawać suwerenności decyzji w sprawie bezpieczeństwa UE, bo na to nie pozwala zasadnicze prawo w Polsce – stwierdził prezydent.
Nawrocki: to zbyt poważne zobowiązanie
Nawrocki oświadczył na spotkaniu w Chmielniku, że Kancelaria Prezydenta przez wiele tygodni angażowała się w prace nad ustawą, ale – jak zaznaczył – “nie udało się dopracować projektu do takiego poziomu, w którym moglibyśmy powiedzieć, że zachowamy suwerenność i będziemy mogli skorzystać z tych środków finansowych”.
To zbyt poważne zobowiązanie, by je podpisać, nie mając świadomości, jak będzie wyglądało ryzyko walutowe w kolejnych latach, jak będzie wyglądała UE w roku 2050 czy 2060, jak będą wtedy wyglądały rządy we Francji, Niemczech, innych krajach europejskich – kontynuował prezydent.
Ponowił też apel o zajęcie się przez Sejm prezydenckim projektem ustawy o “Polskim SAFE zero procent”, który – według deklaracji prezydenta – pozwoliłby na wykorzystanie 185 mld zł na obronność z zysków NBP. – Ta ustawa jest gotowa, można ją przyjąć i będzie gwarantowała i elastyczne, i dopasowane do polskich potrzeb i nieoprocentowane do 2070 roku środki na rozwój polskich sił zbrojnych – oświadczył.
Nawrocki: znalazłem więcej zrozumienia w Merzu
Jak mówił Nawrocki, skorzystanie z zysków NBP to niejedyne rozwiązanie dla dofinansowania polskiej obronności. Dodał, że inne rozwiązanie przedstawił podczas swojej wizyty w Berlinie i rozmowy z kanclerzem Friedrichem Merzem. Wskazał, że chodzi o finansowanie polskich zbrojeń z reparacji wojennych, które miałyby zostać wypłacone przez Niemcy.
Skoro jest tak wielka troska o rozwój polskich sił [ze strony Niemiec i partnerów zachodnich – red.], to czy nie powinniśmy wreszcie zrealizować planu, w którym Niemcy zaczynają spłacać Polsce reparacje, a my inwestujemy te środki finansowe w nasze bezpieczeństwo? – pytał prezydent.
>>> Sprawdź też: Polska i Niemcy: reparacje vs odszkodowania. Co mylą politycy
Prezydent stwierdził też, że “znalazł więcej zrozumienia w kanclerzu Merzu niż w premierze Donaldzie Tusku, który pojechał do kanclerza Merza i powiedział, że Polacy reparacje spłacą sami”. W ten sposób nawiązał do słów szefa rządu z grudnia w ubiegłym roku. Tusk na spotkaniu z Merzem powiedział, że “jeżeli nie uzyskamy szybkiej i jednoznacznej deklaracji Niemiec w sprawie wypłat zadośćuczynień dla żyjących polskich ofiar II wojny światowej, to rozważę decyzję o wypełnieniu tej potrzeby przez Polskę”.
Skoro mamy sami spłacać reparacje (…), to czemu nie możemy sami zapłacić za nasze zbrojenia? – zastanawiał się Nawrocki. – Chcemy mieć silną armię, ale chcemy także mieć suwerenną, wolną, niepodległą Rzeczpospolitą, która jest częścią Unii Europejskiej; a Polska już nie jest i nie będzie w kwestiach gospodarczych i militarnych gospodarstwem pomocniczym jakiegokolwiek państwa – podkreślił Nawrocki.