NEWS
Niepokojące, co planuje. Cały świat patrzy z niepokojem 😱
Napięcia wokół złóż gazu na Bliskim Wschodzie rosną
Sprzeczne doniesienia o ataku na South Pars i roli USA
Trump grozi Iranowi po ataku na instalację LNG w Katarze
Napięcia wokół złóż gazu na Bliskim Wschodzie rosną
Sytuacja wokół kluczowych obiektów energetycznych w rejonie Zatoki Perskiej w ostatnich dniach znacząco się zaostrzyła. Wydarzenia koncentrują się wokół jednego z najważniejszych obszarów wydobycia gazu ziemnego na świecie, który od lat stanowi fundament bezpieczeństwa energetycznego regionu.
Chodzi o złoże South Pars, położone w pobliżu Bandar Kangan nad Zatoką Perską, które Iran współdzieli z Katarem (po stronie katarskiej funkcjonuje jako North Dome). To właśnie tam doszło do incydentów, które szybko przerodziły się w poważny spór międzynarodowy. Instalacje te mają ogromne znaczenie – odpowiadają za znaczną część wydobycia gazu w Iranie i jednocześnie wpływają na globalny rynek LNG.
W międzyczasie doszło także do zdarzeń na terytorium Kataru. W wyniku ataku na instalację Ras Laffan, należącą do QatarEnergy, wybuchł pożar, który – jak poinformowały lokalne władze – spowodował poważne zniszczenia. Obiekt ten odpowiada za około jedną piątą światowych dostaw skroplonego gazu ziemnego, a w 2025 roku wyeksportowano stamtąd ponad 80 mln ton LNG.
Donald Trump, fot. NATHAN HOWARD/Getty AFP/East News
Sprzeczne doniesienia o ataku na South Pars i roli USA
W centrum wydarzeń znalazła się również kwestia izraelskiego uderzenia na irańskie złoże. W mediach pojawiły się doniesienia, że operacja została przeprowadzona za wiedzą i aprobatą Stanów Zjednoczonych. Według informacji przekazanych przez dziennik „Wall Street Journal”, amerykański prezydent miał wcześniej zaakceptować taki ruch, traktując go jako sygnał wobec Teheranu w kontekście napięć wokół cieśniny Ormuz.
Jednocześnie sam Donald Trump publicznie zdystansował się od tych doniesień.
– Izrael, rozzłoszczony tym, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, agresywnie uderzył w duży obiekt znany jako złoże gazowe South Pars w Iranie. Została zaatakowana stosunkowo niewielka część całości. Stany Zjednoczone nie wiedziały nic o tym konkretnym ataku i Katar w żaden sposób ani w żadnej formie nie był w to zaangażowany, ani nie miał pojęcia, że do tego dojdzie – napisał Donald Trump w serwisie Truth Social.
Wypowiedź ta stoi w sprzeczności z ustaleniami części mediów oraz anonimowych źródeł z administracji, które sugerują wcześniejszą wiedzę Waszyngtonu o planach Izraela. Jednocześnie pojawiły się sygnały, że amerykański prezydent nie chce dalszej eskalacji uderzeń wymierzonych w infrastrukturę energetyczną Iranu.
Trump grozi Iranowi po ataku na instalację LNG w Katarze
Najostrzejsze słowa padły jednak w kontekście irańskiej odpowiedzi. Według Donalda Trumpa Teheran miał przeprowadzić „nieuzasadniony i niesprawiedliwy” atak na część instalacji gazowej LNG w Katarze, nie mając pełnej wiedzy o wcześniejszych wydarzeniach.
Amerykański prezydent jasno zarysował możliwe konsekwencje dalszej eskalacji.
– Izrael nie przeprowadzi więcej ataków na to niezwykle ważne i cenne złoże South Pars, chyba że Iran nierozsądnie zdecyduje, by zaatakować bardzo niewinny w tym przypadku Katar. W takim przypadku USA, za pomocą i zgodą Izraela albo bez, wysadzą w powietrze całość South Pars z taką siłą i mocą, jakich Iran nigdy wcześniej nie widział – zapowiedział Donald Trump na Truth Social.
Jednocześnie zaznaczył, że nie chce doprowadzić do tak skrajnego scenariusza ze względu na potencjalne długofalowe skutki dla samego Iranu. Podkreślił jednak wyraźnie, że ponowny atak na katarską infrastrukturę LNG spotka się z natychmiastową reakcją.
Na rozwój wydarzeń zareagował także Iran. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej wydał komunikat, w którym zapowiedział zdecydowaną odpowiedź na uderzenia w infrastrukturę energetyczną kraju.
– Po raz kolejny ostrzegamy, że popełniliście poważny błąd, atakując infrastrukturę energetyczną Republiki Islamskiej i że odpowiedź na ten atak jest przygotowywana – ogłosił Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej w oficjalnym komunikacie.
W kolejnym ostrzeżeniu irańska Gwardia Rewolucyjna zaznaczyła:
– Jeśli to się powtórzy, ataki na infrastrukturę energetyczną waszą i waszych sojuszników nie ustaną, dopóki nie zostanie ona całkowicie zniszczona, a nasza odpowiedź będzie znacznie ostrzejsza niż ataki z zeszłej nocy – przekazano w komunikacie.
W obliczu tych deklaracji sytuacja pozostaje wyjątkowo napięta, a kolejne decyzje polityczne mogą przesądzić o dalszym kierunku rozwoju konfliktu.