NEWS
Iga Świątek po porażce w Miami Open z Magdą Linette wyraziła emocje, które rzadko ujawnia. Jej słowa i ton głosu zaskoczyły wszystkich.
To na pewno nie jest tenis, który chcę pokazywać wszystkim, więc przepraszam, że nie wygląda to lepiej — powiedziała Iga Świątek dziennikarzom Canal+ i nie tylko “na gorąco” tuż po porażce z Magdą Linette w drugiej rundzie Miami Open. Emocje wzięły góry u trzeciej rakiety świata i w pewnym momencie słychać było, jak załamał jej się głos.
Iga Świątek w nocy z czwartku na piątek niespodziewanie przegrała z Magdą Linette w drugiej rundzie Miami Open wynikiem 6:1, 5:7, 3:6. Tym samym bardzo szybko odpadła z amerykańskiego “tysięcznika”. Po meczu odpowiedziała na kilka pytań Żelisława Żyżyńskiego z Canal+. Mimo że była to krótka rozmowa, to emocji po stronie tenisistki z naszego kraju ewidentnie nie brakowało.
Przestałam realizować jakikolwiek plan i zaczęłam podejmować złe decyzje. Ostatnio zdarza się to bardzo często, więc czeka mnie dużo pracy i odkopania się z tego. Na pewno moja dyspozycja nie wygląda dobrze i jest do poprawy — odpowiedziała Świątek na pytanie, co stało się po pierwszym secie wygranym przez nią 6:1. — Tego, co czuję teraz, nie czułam od pięciu lat — kontynuowała.
Emocje wzięły górę. Iga Świątek zaczęła przepraszać po porażce w Miami
Takie momenty pewnie się zdarzają i jest to rzecz, którą trzeba przepracować. Na pewno nie będzie łatwo i nie stanie się to szybko. Zrobię, co mogę i będę harowała, żeby wyjść z tego, żeby znowu poczuć pewność i żeby nie czuć tego chaosu, który czuję teraz na korcie. Widocznie nie robiłam rzeczy dobrze — dodała. Wskazała też, co zaważyło o tym, że to Linette zwyciężyła.
Sprawdź też: Zbigniew Boniek wydał wyrok. Oto co chce zrobić z Darią Abramowicz i resztą
— Jeśli chodzi o serwis, to Magda lepiej serwowała w drugim i trzecim secie, ale z głębi kortu, to ja popełniałam bardzo dużo błędów i podejmowałam złe decyzje, więc tak jak w meczu tenisa, to, co się dzieje, leży po dwóch stronach. Na pewno wiem, że mogę wygrać taki mecz. Magda wykorzystała okazję, a ja nie zagrałam dobrze w drugim i trzecim secie — stwierdziła.
Na koniec Świątek postanowiła… przeprosić za swój występ, a w momencie, gdy to mówiła, aż załamał jej się głos. — Na pewno nie można tego meczu nazwać krokiem do przodu. Jest ciężko i nie pozostaje mi nic innego niż pracować i odkopać się z tego. To na pewno nie jest tenis, który chcę pokazywać wszystkim, więc przepraszam, że nie wygląda to lepiej — oceniła.