NEWS
Kibice wyrazili swoje niezadowolenie wobec decyzji prezydenta, co może mieć nieoczekiwane skutki. Politolożka analizuje sytuację.
Kibicom nie spodobało się jedno z wet prezydenta i postanowili zamanifestować to podczas ostatnich meczów Ekstraklasy. Nie brakowało wulgaryzmów skierowanych w stronę Karola Nawrockiego. — Pan prezydent ma kontakty w tym środowisku, więc powinien wiedzieć, co jego członkowie mówią o określonych kwestiach — komentuje w rozmowie z Onetem politolożka dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz.
Zaczęło się na piątkowym meczu Piasta Gliwice z Radomiakiem Radom. W jego trakcie kibice wywiesili transparent, na którym napisali: “K. Nawrocki — niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tkom [chodzi o art. 60 kodeksu karnego] podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody. Nie jesteś jednym z nas!”.
Bolesny cios od kibiców ulubionego klubu Nawrockiego
Kilka godzin później słowa krytyki wobec prezydenta pojawiły się podczas spotkania Motoru Lublin z Zagłębiem Lubin. “K. Nawrocki — po cichu ustawę wetujesz, wieloletnie areszty bez dowodów akceptujesz” — głosił baner w sektorze zajmowanym przez kibiców ze stolicy Lubelszczyzny. Tuż obok napisali “ustawa 1600” i “zmiany w KPK [Kodeks postępowania karnego — red.]”.
Podobne transparenty pojawiły się w sobotę na trybunach Cracovii. “Prezydencie zapomniałeś, dzięki kogo głosom wygrałeś. Jak Judasz nasze ideały dla prezesa zaprzedałeś. KPK 26.02.2026” – można było przeczytać na jednym z banerów, a podczas meczu ŁKS-u Łódź z Ruchem Chorzów nie zabrakło nawet wulgaryzmów: “K. Nawrocki — niekończące się areszty, nielegalne dowody, 60-tkom podajesz rękę, a krzywdzącym ludzi organom przyznajesz swobody. Je*** cię ku***”.
Najbardziej bolesny cios prezydent otrzymał jednak w Gdańsku. Takie same hasło, jak w Gliwicach i Łodzi, wywiesili kibice Lechii, czyli klubu, z którym Nawrocki jest silnie związany od wielu lat.
Akcja kibiców to efekt prezydenckiego weta
Cała ta akcja to efekt decyzji prezydenta o wecie dla nowelizacji Kodeksu postępowania karnego (KPK). Ustawa miała duże znaczenie dla środowiska kibiców. Zakładała m.in. ograniczenie stosowania tymczasowych aresztów, zakaz wykorzystywania nielegalnie zdobytych dowodów, ograniczenie uprawnień prokuratury, zwiększenie decyzyjności sądów oraz prawa do obrony na wszystkich etapach postępowania czy ułatwienia uzyskania pomocy prawnej z urzędu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wulgarne słowa skierowane do Karola Nawrockiego. Kibice się wściekli
“Decyzja została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością. Przyjęcie pojedynczych rozwiązań korzystnych, nie jest wystarczającą przesłanką do podpisania ustawy. Nowe przepisy mogłyby bowiem utrudniać prowadzenie postępowań karnych, co byłoby sprzeczne z interesem obywateli i obowiązkiem państwa do zapewnienia im bezpieczeństwa” — tłumaczył w serwisie X rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.
https://x.com/LeskiewiczRafa/status/2032489629211934916?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2032489629211934916%7Ctwgr%5Edff8f651ae3169a40d8d3647cf87b4a32c477ff2%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2Fw9P3p8p8F%2F
Nie da się jednak ukryć, że Karol Nawrocki podpadł kibicom. To chyba pierwsza tak ostra krytyka głowy państwa od początku jego prezydentury. O ocenę tej sytuacji poprosiliśmy dr Ewę Pietrzyk-Zieniewicz, politolożkę z Uniwersytetu Warszawskiego.
— Odnoszę wrażenie, zresztą nie tylko ja, że pan prezydent osobiście nie wszystko czyta, bądź robi to nie do końca dokładnie. To się zdarza. Być może tak było też w tym przypadku. Rzeczywiście ze środowiskiem kibicowskim pan prezydent ma kontakty, także prywatne, co jest powszechnie wiadome. Powinien więc wiedzieć, co członkowie tego środowiska mówią i jak komentują różne kwestie. Ale najwidoczniej w tej sprawie się tego nie dowiedział — ocenia ekspertka.
Politolożka mówi o ewentualnych konsekwencjach
— Może być też tak, że środowisko kibicowskie również nie wszystko czyta dokładnie i dopiero po ogłoszeniu weta pana prezydenta, jego członkowie zauważyli, co właściwie było w tym projekcie nowelizacji ustawy. I uznali, że nie wszystko im pasuje, że są tam kwestie, które im nie odpowiadają. I w trakcie meczów piłkarskich dali temu wyraz — dodaje politolożka.
— Jest też kwestia, kto tam siedział z tymi transparentami bądź kto wieszał te hasła — zaznacza.
Pytamy, czy te jawne wyrazy niezadowolenia mogą mieć jakieś szersze skutki. I czy może to spowodować spadek poparcia tej grupy społecznej dla prezydenta i jego środowiska politycznego.
— Generalnie przez te ciągłe weta poparcie dla pana prezydenta rzeczywiście może spaść. Jest tego zdecydowanie nadmiar. I nie wszystkie weta są tak uzasadnione, żeby mogły przekonać co bardziej logicznie myślących odbiorców — uważa ekspertka.
— Natomiast w środowiskach kibicowskich, nawet jeżeli spadnie wsparcie dla pana prezydenta, to sądzę, że tylko na chwilę. Na taki elektorat konfederacki i mocno prawicowy, z którym pan Nawrocki jest kojarzony, te weta nie wpłyną jakoś radykalnie. Odnoszę wrażenie, że przynajmniej na razie ten elektorat popiera wszystko, co proponuje pan prezydent. Jeżeli więc byłyby jakieś wahnięcia słupków poparcia, to tylko śladowe — wskazuje.
Czy ta akcja to swego rodzaju ostrzeżenie ze strony kibiców?
— Można powiedzieć, że to danie wyrazu własnym emocjom. W tym przypadku uczucia żalu do pana prezydenta. Tylko jeszcze raz zaznaczę, że jest bardzo istotne, kto ten wyraz żalu dał. Niekoniecznie musiał to być żelazny elektorat pana prezydenta — podsumowuje dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz.