NEWS
Posłowie rozważają finansowe wsparcie dla Marty Nawrockiej. Czy decyzja o funduszach na biuro pierwszej damy zmieni jej rolę?
Posłowie od lat dyskutują o wsparciu pierwszej damy
— W Polsce zwyczajową tradycją jest, że małżonek prezydenta rezygnuje z pracy zawodowej i podejmuje się pełnienia funkcji reprezentacyjnej. Podobna petycja była w IX kadencji, nawet był projekt, który uległ dyskontynuacji — mówił Marcin Józefaciuk, parlamentarzysta niezrzeszony. Posłowie zdecydowali, by petycję przekazać do Komisji Spraw Wewnętrznych i Administracji tak, by tam mogły nad nią toczyć się dalsze prace.
Specjalne biuro dla pierwszej damy? Znamy koszty
Nie bez powodu taką podjęto decyzję. Właśnie ta komisja zajmuje się inną inicjatywą. Chodzi o projekt ustawy przygotowany przez PiS, który zakłada, że w Kancelarii Prezydenta miałaby zostać wydzielona komórka tylko do obsługi pierwszej damy. “Pomimo trwających od lat dyskusji polskie ustawodawstwo w żaden sposób nie reguluje statusu prawnego Małżonka Prezydenta, którego rola jest kluczowa dla pełnego i efektywnego funkcjonowania Rzeczypospolitej” — czytamy w uzasadnieniu do projektu PiS. Nowa komórka miałaby wspierać pierwszą damę w sferze działalności społecznej, kulturalnej i charytatywnej. “To rozwiązanie pozwala na efektywne wykonywanie nieformalnych obowiązków bez konieczności tworzenia odrębnego, formalnego urzędu. Małżonek Prezydenta pełni ważną, lecz nieformalną funkcję wizerunkową i społeczną, stanowiąc wsparcie dla Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w jego obowiązkach na rzecz kraju. Małżonka Prezydenta sprowadza się zarówno do funkcji ceremonialnych i reprezentacyjnych, jak też społecznych, charytatywnych i kulturalnych. Działalność ta wynika zarówno z protokołu dyplomatycznego, rangi pozycji, jak też osobistej misji i woli godnego reprezentowania państwa w najważniejszych sferach jego funkcjonowania” — czytamy.
Inicjatywa zakłada, że w Kancelarii Prezydenta miałaby powstać specjalna komórka koordynująca działalność małżonki prezydenta. Z oceny skutków regulacji wynika, że miałoby to kosztować nawet 800 tys. zł rocznie, czyli w czasie pięcioletniej kadencji nawet 4 mln zł.