NEWS
Po raz pierwszy od ponad trzech lat Rosjanie przeszli do defensywy na wszystkich odcinkach frontu, choć propaganda Kremla twierdzi, że robią duże postępy. 🔴 Tymczasem rosyjscy blogerzy i analitycy punktują kolejne wpadki armii ➡️
Po raz pierwszy od ponad trzech lat Rosjanie przeszli do defensywy na wszystkich odcinkach frontu, choć propaganda Kremla twierdzi, że robią duże postępy. Tymczasem rosyjscy blogerzy i analitycy punktują kolejne wpadki armii.
Zawsze, kiedy sytuacja na froncie nie jest do końca taka, o jakiej marzą władcy Kremla, organizowane są wizyty gospodarskie i odprawy transmitowane przez państwowe media. Teraz Kreml zorganizował odprawę w dowództwie Południowej Grupy Sił, na której przedstawił dane, które sugerowały, że Rosjanie znacznie zwiększyli postępy w marcu. Problem w tym, że marzec może być kolejnym miesiącem, kiedy to Ukraińcy zdobyli więcej terenu. Zauważyli to już nawet komentatorzy powiązani z kremlowską propagandą.
Jurij Podoljaka, który choć generalnie wspiera działania rosyjskiej armii, wielokrotnie wskazywał na nadmierny optymizm w oficjalnych raportach. Bardzo często punktuje rozbieżności między tempem natarcia deklarowanym przez dowództwo a rzeczywistym postępem liczonym w kilometrach. Podoljaka zwracał uwagę, że nawet tam, gdzie Rosjanie osiągają lokalne sukcesy, ich skala nie odpowiada obrazowi przedstawianemu w komunikatach Sztabu Generalnego.

Po raz pierwszy od ponad trzech lat Rosjanie przeszli do defensywy na wszystkich odcinkach frontu, choć propaganda Kremla twierdzi, że robią duże postępy. Tymczasem rosyjscy blogerzy i analitycy punktują kolejne wpadki armii.
Zawsze, kiedy sytuacja na froncie nie jest do końca taka, o jakiej marzą władcy Kremla, organizowane są wizyty gospodarskie i odprawy transmitowane przez państwowe media. Teraz Kreml zorganizował odprawę w dowództwie Południowej Grupy Sił, na której przedstawił dane, które sugerowały, że Rosjanie znacznie zwiększyli postępy w marcu. Problem w tym, że marzec może być kolejnym miesiącem, kiedy to Ukraińcy zdobyli więcej terenu. Zauważyli to już nawet komentatorzy powiązani z kremlowską propagandą.
Jurij Podoljaka, który choć generalnie wspiera działania rosyjskiej armii, wielokrotnie wskazywał na nadmierny optymizm w oficjalnych raportach. Bardzo często punktuje rozbieżności między tempem natarcia deklarowanym przez dowództwo a rzeczywistym postępem liczonym w kilometrach. Podoljaka zwracał uwagę, że nawet tam, gdzie Rosjanie osiągają lokalne sukcesy, ich skala nie odpowiada obrazowi przedstawianemu w komunikatach Sztabu Generalnego.