NEWS
Odmowa ślubowania wywołuje kryzys — czy to może kosztować Nawrockiego stanowisko? 👉 Czytaj więcej poniżej 👇
Odmowa ślubowania sędziów TK. Co grozi prezydentowi Nawrockiemu? Ekspert wyjaśnia
Obecny kryzys wokół obsady Trybunału Konstytucyjnego wywołał w Polsce ożywioną debatę na temat granic władzy prezydenckiej. Stanowcza odmowa przyjęcia ślubowania od nowo wybranych sędziów przez prezydenta Karola Nawrockiego rodzi pytania o jego odpowiedzialność prawną oraz polityczną. W centrum uwagi znalazły się pojęcia deliktu konstytucyjnego oraz widmo potencjalnego procesu przed Trybunałem Stanu. Komentarza w tej sprawie udzielił nam dr Kamil Stępniak, konstytucjonalista.
Brak kompetencji oceniających: Prawo nie daje prezydentowi uprawnień do weryfikacji merytorycznej kandydatów na sędziów TK wybranych wcześniej przez parlament
Ryzyko deliktu konstytucyjnego: Celowe blokowanie ślubowania to bezprawne naruszenie ustawy zasadniczej, co w świetle orzecznictwa stanowi podstawę do pociągnięcia do odpowiedzialności najwyższej wagi
Brak zastosowania artykułu 131: Sama odmowa działania przez głowę państwa nie jest tożsama z jej obiektywną niezdolnością do sprawowania urzędu, co kategorycznie wyklucza automatyczne przejęcie jej obowiązków
Trybunał Stanu to najwyższy organ sądowniczy w Polsce, powołany do egzekwowania odpowiedzialności od najważniejszych urzędników państwowych za naruszenie Konstytucji RP lub ustaw. Instytucja ta nie sądzi za pospolite przestępstwa karne, lecz za przewinienia popełnione w związku z zajmowanym stanowiskiem państwowym, określane w prawie jako delikty konstytucyjne.
W obliczu aktualnego kryzysu ustrojowego, to właśnie przed tym gremium mógłby zostać postawiony urzędujący prezydent. Do skutecznego uruchomienia procedury wymagana jest uchwała Zgromadzenia Narodowego, poparta bezwzględną większością co najmniej dwóch trzecich głosów ustawowej liczby członków. Przegłosowanie takiego wniosku wiąże się z automatycznym, tymczasowym zawieszeniem najwyższego rangą urzędnika w sprawowaniu jego dotychczasowej funkcji.
Ewentualny proces przed Trybunałem Stanu, gdyby wykazał winę Karola Nawrockiego, mógłby doprowadzić do nałożenia sankcji o ostatecznym charakterze. Zgodnie z obowiązującym prawem, organ ten dysponuje ściśle określonym wachlarzem kar, do których należą przede wszystkim:
złożenie z urzędu zajmowanego przez oskarżonego,
czasowa utrata praw wyborczych do organów władzy publicznej,
wieloletni zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych w strukturach państwa.
Granice kompetencji Karola Nawrockiego a delikt konstytucyjny
Osią obecnego sporu jest bezprecedensowa sytuacja, w której prezydent Karol Nawrocki odmawia odebrania ślubowania od prawomocnie wybranych przez Sejm kandydatów do Trybunału Konstytucyjnego. W świetle obowiązujących przepisów Prezydent RP nie dysponuje w tym obszarze żadnym prawem weta ani uprawnieniem do samodzielnej merytorycznej weryfikacji sędziów. Doktor Kamil Stępniak, konstytucjonalista, kategorycznie odrzuca narrację o decyzyjnej roli prezydenta w tym procesie.
— Osoba wybrana – zgodnie z Konstytucją RP – na stanowisk sędziego TK składa wobec prezydenta ślubowanie — podkreśla doktor Stępniak, analizując charakter tej czynności. — Prezydent w tym zakresie nie ma kompetencji. Nie jest HR managerem, który ocenia, kto się nadaje na sędziego TK, a kto nie.
Działanie polegające na celowym opóźnianiu lub wstrzymywaniu uroczystości wywołuje konkretne skutki prawne, uderzając w stabilność organów państwowych. Odrzucenie obowiązku o charakterze stricte ceremonialnym naraża wprost głowę państwa na powzięcie zarzutu jawnego łamania ustawy zasadniczej.
Zgodnie z wyrokiem TK w sprawie o sygn. 35/15 sędzia TK musi mieć niezwłocznie po wyborze możliwość złożenia ślubowania. Prezydent uniemożliwiając to popełnia delikt konstytucyjny – wskazuje ekspert.
Artykuł 131 Konstytucji a ewentualne złożenie z urzędu
Pojawiające się w dyskursie publicznym koncepcje zastosowania artykułu 131 Konstytucji RP w celu ominięcia prezydenckiej blokady są bezpodstawne z perspektywy rygorów ustawy zasadniczej. Świadoma odmowa pełnienia obowiązków przez głowę państwa – jeśli nie jest to jej wyłączna prerogatywa – obliguje do uzyskania formalnej zgody rządu, a nie daje automatycznych podstaw do przejęcia jej uprawnień przez inne organy.
— Co więcej, jeśli przyjąć, że prezydent na stałe chce uniemożliwić złożenia ślubowania, to do ważności takiego aktu powinien uzyskać kontrasygnatę premiera — wyjaśnia doktor Stępniak. — Przyjęcie ślubowania od sędziów TK nie jest bowiem jego prerogatywą.
Świadome uchylanie się od działań urzędowych to zupełnie inna kategoria prawna niż obiektywna przeszkoda uniemożliwiająca pełnienie funkcji. Skrótowe utożsamianie tych dwóch stanów prowadzi do niebezpiecznych nadinterpretacji ustrojowych.
— W moim przekonaniu, art. 131 Konstytucji RP nie ma zastosowania w tej sytuacji — tłumaczy doktor Kamil Stępniak. — Musimy rozróżnić sytuacje, kiedy prezydent obiektywnie nie może sprawować urzędu, od tych w których nie chce go w jakimś zakresie sprawować.
— Dlatego też są poszukiwane wyjścia zastępcze — podsumowuje doktor Stępniak. — Natomiast aby przepis art. 131 ust. 2 Konstytucji RP miał zastosowanie do niniejszej sytuacji, musielibyśmy mieć złożenie prezydenta RP z urzędu orzeczeniem Trybunału Stanu.