Connect with us

NEWS

Takie rzeczy tuż przed świętami, mówi o tym cała Polska 😱

Published

on

Polska stoi w obliczu pogłębiającego się kryzysu ustrojowego. Z jednej strony obserwujemy niebezpieczne przeciąganie liny wokół Trybunału Konstytucyjnego, gdzie prezydent Karol Nawrocki coraz śmielej testuje granice swoich kompetencji. Z drugiej – obywatel brutalnie zderza się ze spetryfikowanym systemem sądownictwa, który zamiast służyć sprawiedliwości, generuje biurokratyczną frustrację. 

O tym podwójnym paraliżu, prowadzącym do fundamentalnego pęknięcia na linii państwo–obywatel i całkowitego upadku autorytetu polskiego prawa, w programie “Rozmowa Gońca” alarmuje politolożka, dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz.

Prezydencka gra o Trybunał
Sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego od miesięcy pozostaje niezwykle napięta, a zachowanie głowy państwa budzi poważne wątpliwości konstytucjonalistów. Główną osią sporu jest polityczna nadinterpretacja przepisów i usilna próba przejęcia kontroli nad procesem powoływania sędziów.

– Prezydent Nawrocki rzeczywiście, mówiąc nieładnie, bardzo się rozpycha, jeśli chodzi o prerogatywy, i chce coraz więcej – ocenia w rozmowie z Gońcem dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz z Uniwersytetu Warszawskiego. – W dodatku chce decydować w takich sprawach, gdzie konstytucja jako żywo prezydentowi nie powierza tych spraw.

Z programu wyłania się ponury obraz politycznych kalkulacji Pałacu Prezydenckiego, w którym nadrzędnym celem zdaje się być zabezpieczenie interesów konkretnej opcji politycznej, a nie dbanie o ład ustrojowy.

– Mówiąc w skrócie, prezydent na pewno kieruje się dobrem dzisiejszych partii opozycyjnych z Prawem i Sprawiedliwością na szpicy i bardzo nie lubi obecnej koalicji rządzącej – podkreśla badaczka. 

Taka postawa jawnie uderza w fundamenty państwa i wizerunek prezydenta jako bezstronnego arbitra.

Demoralizacja państwem prawa
Ciągłe spory na szczytach władzy i cyniczne żonglowanie prawniczymi wykładniami mają skrajnie destrukcyjny wpływ na świadomość obywateli. Ekspertka w “Rozmowie Gońca” zauważa, wyborca po prostu gubi się w prawniczych zawiłościach. Wykładowczyni UW odnosi się bezpośrednio do sporu o odbieranie przyrzeczeń od nowo wybranych sędziów, przypominając bezlitośnie twarde ramy prawa.

– Konstytucja mówi tu jasno, że prezydent powinien przyjąć ślubowanie od sędziów wybranych przez Sejm – mówi dr Pietrzyk-Zieniewicz. 

Brak jasnego i zgodnego z prawem przekazu ze strony elit trwale niszczy zaufanie do najważniejszych instytucji w kraju. 

– Krótko mówiąc, demoralizujemy społeczeństwo – ostrzega wprost politolożka. Głębia prawnego chaosu potęguje się z każdym dniem, a szanse na rzetelne i szybkie uporządkowanie statusu Trybunału Konstytucyjnego wydają się obecnie czystą iluzją.

Rozwiń
Agonia codziennego orzecznictwa
Kiedy elity toczą prestiżowe boje w Warszawie, polskie sądy powszechne tkwią w gigantycznym kryzysie, który bezpośrednio uderza w życie zwykłych Polaków. Codzienne zderzenie przeciętnego obywatela z aparatem sprawiedliwości to pasmo udręk i biurokratycznych absurdów.

– Ten nasz wymiar niesprawiedliwości, jak go już tak nazywam, jest straszny, bo wszystko jakby zamarło – punktuje ekspertka w rozmowie z Gońcem. – Jeżeli ktoś się dzisiaj ociera o ten wymiar niesprawiedliwości, czyli o nasze sądy, to naprawdę jest biednym człowiekiem.

Porażająca jest przede wszystkim asymetria w traktowaniu stron. Permanentny brak dochowywania jakichkolwiek terminów przez polskie sądy drastycznie kontrastuje z bezwzględnym i surowym karaniem obywateli za najmniejsze uchybienia.

– Żadne terminy nie są dochowywane. W drugą stronę, jak to państwo od nas wymaga, terminy obowiązują – oburza się dr Pietrzyk-Zieniewicz, wskazując na system, który stał się głęboko dysfunkcyjny i wrogi dla człowieka.

Upadek prawniczych autorytetów
Instytucjonalny rozkład dotyka nie tylko gmachów sądów, ale całej palestry. Działania prawników coraz częściej postrzegane są przez opinię publiczną wyłącznie przez pryzmat dbania o własne zyski finansowe, a nie służby na rzecz sprawiedliwości. Społeczeństwo doskonale dostrzega sztuczne mnożenie formalności przy najprostszych sprawach.

– Obserwujemy kompletne rozpasanie adwokatów, którzy tylko tyją – diagnozuje ostro politolożka. – Prestiż sędziego, adwokata i, nie daj Boże, notariusza leży już gdzieś na podłodze i kwili. Prestiżu przy tych zawodach już żadnego nie ma.

Dla ogromnej części społeczeństwa przedstawiciele Temidy przestali być elitą o wysokich standardach moralnych. – Sędzia to dzisiaj ktoś, kto sobie dobrze czyni, a zwykłego obywatela traktuje z góry i ma go w głębokim poważaniu – podsumowuje dosadnie ekspertka.

Ta gigantyczna, nawarstwiająca się przez lata frustracja doskonale tłumaczy dzisiejszą podatność Polaków na radykalne hasła o wywróceniu sądownictwa do góry nogami. Zrozpaczeni i zmęczeni arogancją środowisk prawniczych obywatele byli i wciąż są gotowi poprzeć nawet najbardziej destrukcyjne działania polityków. Odwrócenie tego niebezpiecznego zjawiska będzie wymagało już nie tylko kosmetycznych ustaw, ale przede wszystkim przywrócenia fundamentalnej rzetelności i pokory na salach rozpraw.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Ventzy24