NEWS
Dobrze to ukrywał! 👇
Kamil Stoch zamknął pewien rozdział swojego życia, żegnając się z profesjonalnym sportem po ostatnim skoku w karierze. Teraz przed nim zupełnie nowy etap – pełen swobody, podróży i realizowania pasji odkładanych przez lata. Były mistrz może jednak nie mieć problemu z odnalezieniem się poza skocznią, bo już wcześniej zadbał o solidne wykształcenie, które dziś może stać się jego przepustką do kolejnych wyzwań.
Kamil Stoch zamknął rozdział kariery
W świecie skoków narciarskich właśnie zamknął się pewien rozdział. Kamil Stoch przez ponad dwie dekady był symbolem stabilności, klasy i wyników, które nie potrzebowały zbędnej narracji. Liczby mówią same za siebie: dwie Kryształowe Kule, trzy złote medale olimpijskie i 39 zwycięstw w Pucharze Świata. To dorobek, który w polskich realiach trudno będzie szybko powtórzyć.
Nie chodzi jednak tylko o statystyki. Stoch przez lata funkcjonował jako punkt odniesienia – dla młodszych zawodników, dla kibiców, ale też dla całego systemu szkolenia. Jego regularność była wręcz nudna w najlepszym możliwym znaczeniu tego słowa. Gdy inni mieli wzloty i upadki, on po prostu dowoził wyniki.
Teraz zostaje po nim miejsce, którego nie da się łatwo wypełnić. I choć naturalna zmiana pokoleniowa była nieunikniona, to właśnie teraz widać, jak duży był to ciężar. Polska kadra wchodzi w nowy etap, w którym nazwiska będą się jeszcze układać, a odpowiedzialność rozkładać na kilku zawodników zamiast jednego lidera.
Stoch wybrał studia zamiast przerwy
Mało kto pamięta, że w trakcie kariery Kamil Stoch nie ograniczał się wyłącznie do sportu. W czasie, gdy inni skupiali się tylko na treningach i startach, on równolegle budował zaplecze na przyszłość. Studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Krakowie nie były dodatkiem – były planem.
Tytuł jego pracy magisterskiej – dotyczący obciążeń treningowych w skokach narciarskich – pokazuje, że nie była to formalność. To raczej dowód, że Stoch od początku patrzył na swoją dyscyplinę szerzej niż tylko z perspektywy zawodnika. Wiedza, którą zdobył, może okazać się kluczowa w kolejnych latach.
Nie wiadomo jeszcze, czy pójdzie w stronę trenerską, ekspercką czy zupełnie inną, ale jedno jest pewne: ma więcej opcji niż większość sportowców kończących karierę i to właśnie odróżnia go od wielu byłych mistrzów, którzy dopiero po zakończeniu startów zaczynają szukać nowej drogi.
Stoch czeka na emeryturę olimpijską
Koniec kariery oznacza też wejście w zupełnie inny etap życia – bardziej uporządkowany, ale wcale nie mniej konkretny. Kamil Stoch już wkrótce będzie mógł skorzystać z przywileju, który przysługuje tylko największym. Chodzi o emeryturę olimpijską, która w Polsce wynosi obecnie 5116,99 zł netto miesięcznie.
Warunek jest jeden: ukończenie 40. roku życia. W przypadku Stocha stanie się to w maju 2027 roku, więc formalności to już tylko kwestia czasu. Co istotne, świadczenie jest zwolnione z podatków i składek, a także ma charakter dożywotni. To nie bonus – to forma uznania dla wyników, które budowały wizerunek polskiego sportu na świecie.
Nie zmienia to faktu, że dla Stocha pieniądze nigdy nie były głównym tematem. Teraz bardziej liczy się to, co zrobi dalej. Bo choć skoki narciarskie tracą jednego z największych zawodników, to polski sport wciąż może zyskać – tyle że w zupełnie innej roli.