Connect with us

NEWS

Jacek Chmielnik zginął w dniu swoich urodzin. Bliscy do dziś wspominają go z bólem

Published

on

Był jednym z tych aktorów, których nie dało się pomylić z nikim innym. Na ekranie wyrazisty, często ironiczny i zapadający w pamięć. Prywatnie – jak wspominają bliscy – skromny, rodzinny i bardzo ciepły. Jacek Chmielnik nie gonił za blichtrem i nie budował wokół siebie legendy wielkiej gwiazdy. Wolał dom, żonę, dzieci i zwykłą codzienność. Jego śmierć w 2007 roku przyszła nagle i wstrząsnęła nie tylko rodziną, ale też całym środowiskiem filmowym.

Tragiczna śmierć Jacka Chmielnika w dniu 54. urodzin
Do tragedii doszło pod koniec sierpnia 2007 roku. Jacek Chmielnik spędzał swoje 54. urodziny w domku letniskowym w Suchawie niedaleko Włodawy. Dzień mijał spokojnie, w gronie najbliższych. Nic nie zapowiadało dramatu.

Wieczorem aktor zszedł do piwnicy, by sprawdzić awarię hydroforu. To miała być krótka chwila. Nie zakładał nawet butów. Jak się później okazało, właśnie ten moment przesądził o wszystkim.

Kiedy długo nie wracał, jego córka Julia zeszła na dół. Zastała ojca nieprzytomnego, leżącego w wodzie. Natychmiast rozpoczęła reanimację i wezwała pogotowie. Mimo podjętej akcji ratunkowej nie udało się go uratować

W piwnicy wcześniej doszło do awarii instalacji elektrycznej. Jacek Chmielnik, wchodząc boso do kałuży, został porażony prądem. Zginął w miejscu, w dniu własnych urodzin.

Bliscy wspominali go jako człowieka oddanego rodzinie
Po śmierci aktora jego bliscy wielokrotnie podkreślali, że w życiu prywatnym był zupełnie inny niż mogłoby się wydawać po ekranowych rolach. Nie szukał rozgłosu. Nie ciągnęło go na branżowe imprezy. Najlepiej czuł się w domu.

Córka Jacka Chmielnika wspominała, że najtrudniej z jego odejściem poradziła sobie żona. Ich relacja była bardzo silna i mimo upływu lat nie traciła intensywności.

Kiedy tata odszedł, jakoś poradziliśmy sobie z tym wspólnie. Mamie było najtrudniej, oni byli w sobie wciąż bardzo zakochani. Mijały lata, a ich małżeństwo nie starzało się wcale. Mama ciągle tatę kocha”

W tych słowach najlepiej widać, jakim był człowiekiem poza kamerą. Dla rodziny nie był aktorem z plakatów i telewizji. Był po prostu mężem i ojcem.

Jacek Chmielnik nie traktował aktorstwa jak misji
Choć widzowie zapamiętali Jacka Chmielnika z wielu znakomitych ról, on sam miał do zawodu duży dystans. Przyznawał, że lubi być rozpoznawany i że sympatycznie jest czasem komuś podpisać autograf, ale nie uważał się za „urodzonego aktora”.

Pracę w filmie i teatrze traktował raczej jako zawód niż życiową misję. To także odróżniało go od wielu artystów jego pokolenia.

W pamięci widzów został przede wszystkim dzięki rolom w filmach Juliusza Machulskiego. Zagrał w obu częściach „Vabanku” i w „Kingsajzie”, gdzie stworzył jedną z tych kreacji, które do dziś są regularnie przypominane przez fanów polskiego kina.

To właśnie dlatego pamięć o Jacku Chmielniku nie zniknęła mimo upływu lat. Został zapamiętany nie tylko jako świetny aktor, ale też jako człowiek, który naprawdę nie potrzebował wielkiego świata, żeby czuć się spełnionym.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Ventzy24