NEWS
Prezes TK przerywa milczenie. „Nie mogę uznać” ślubowania w Sejmie
Spór wokół nowych sędziów Trybunał Konstytucyjny wchodzi w kolejną fazę. Po głośnym ślubowaniu części z nich w Sejmie głos zabrał prezes TK Bogdan Święczkowski. Jego stanowisko jest jednoznaczne i tylko podgrzewa napięcie między instytucjami państwa.
Prezes TK komentuje nowych sędziów
Bogdan Święczkowski potwierdził, że spotkał się ze wszystkimi wybranymi przez Sejm osobami – zarówno z tymi, które złożyły ślubowanie przed Karol Nawrocki, jak i z tymi, które zdecydowały się na procedurę w Sejmie.
„Spotkałem się z dwoma sędziami Trybunału Konstytucyjnego i czterema osobami, które zostały wybrane na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego”
Jednocześnie zaznaczył, że sam wybór przez Sejm jest ważnym wydarzeniem, ale nie przesądza jeszcze o pełnym objęciu funkcji.
Ślubowanie w Sejmie podważone
Kluczowy punkt stanowiska prezesa TK dotyczy legalności ślubowania złożonego poza udziałem głowy państwa.
„Nie mogę uznać, że czterech sędziów (…) nawiązało stosunek służbowy z Trybunałem Konstytucyjnym”
Zdaniem Bogdan Święczkowski, problem ma charakter formalny. Prezes nie otrzymał informacji od Karol Nawrocki, że ślubowanie w Sejmie można uznać za złożone wobec prezydenta.
Dodał też ostrą ocenę całej sytuacji:
Z sześciu wybranych osób tylko dwoje formalnie rozpoczęło pracę w Trybunał Konstytucyjny. To ci, którzy złożyli ślubowanie bezpośrednio przed prezydentem.
„Sędziowie objęli stanowiska. Zostały przydzielone im sprawy”
Chodzi głównie o skargi konstytucyjne, czyli sprawy bezpośrednio dotyczące praw obywateli.
Procedura pod znakiem zapytania
Pozostała czwórka sędziów złożyła ślubowanie w Sejmie w obecności notariusza, a następnie przekazała dokumenty do Kancelarii Prezydenta.
To jednak nie wystarczyło, by – według prezesa TK – uznać ich za pełnoprawnych sędziów.
Cała sytuacja pokazuje, jak głęboki jest spór o rolę Karol Nawrocki w procesie powoływania sędziów i jak różnie interpretowane są przepisy konstytucyjne.
Na razie jedno jest pewne – konflikt wokół Trybunał Konstytucyjny nie tylko nie wygasa, ale wchodzi w jeszcze bardziej napiętą fazę.