NEWS
„Teraz liczy się tylko to, by odsunąć Fidesz od władzy” – mówi OKO.press Marina uczestniczka największej demonstracji politycznej na Węgrzech po 1989 roku.
„Teraz liczy się tylko to, by odsunąć Fidesz od władzy” – mówi OKO.press Marina uczestniczka największej demonstracji politycznej na Węgrzech po 1989 roku.
Lili i Maja przyszły na koncert-manifestację w Budapeszcie razem z koleżankami z klasy. Nie mają jeszcze 18 lat, nie mogą głosować, ale chcą, żeby reżim Orbána upadł.
W siedmiogodzinnym koncercie-manifestacji przeciwko władzy premiera Viktora Orbána 10 kwietnia w Budapeszcie wzięło udział kilkaset tysięcy osób. Wydarzenie zorganizowane na dwa dni przed wyborami parlamentarnymi przez Róberta Puzséra, znanego węgierskiego komentatora i aktywistę, to największa demonstracja polityczna po 1989 roku.
Na Plac Bohaterów ludzie schodzili się od późnych godzin popołudniowych. Nam nie udało się dotrzeć pod scenę, utknęłyśmy w tłumie na obrzeżach.
Kobieta sprzedająca wodę ma wetknięty wśród zgrzewek baner Tiszy. A na stoisku ze słodyczami największym zainteresowaniem cieszy się rolada w barwach węgierskiej flagi narodowej. Atmosfera jak z polskiego Openera miesza się z atmosferą wiecu politycznego. Transparentów jest niewiele, ale tłum ochoczo podchwytuje antyrządowe hasła. Dominują młodzi z pokolenia Zet.
Zbliżając się do Placu Bohaterów – tego samego, na którym w 1989 roku Viktor Orbán w słynnym przemówieniu wyganiał z Węgier radzieckie wojska – mijamy „kapliczkę” upamiętniającą zamordowanego rosyjskiego opozycjonistę Aleksija Nawalnego i innych więźniów politycznych. Po drugiej stronie ulicy stoi budynek ambasady rosyjskiej. Hasło „Ruscy do domu!” było jednym z najczęstszych okrzyków.
https://x.com/Telexhu/status/2042727223073861708?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2042727223073861708%7Ctwgr%5E2eddbde91aa3edaab7b7e3799ca0d27b6245720d%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Foko.press%2Fna-zywo%2Fna-zywo-relacja%2Fwegrzy-gotowi-obalic-system-kilkaset-tysiecy-osob-na-ulicach-budapesztu
Daniel Sárdi przyznaje, że po raz pierwszy od lat wierzy w realną zmianę. – „Zawsze głosowałem na opozycję, ale dopiero teraz czuję, że to się może naprawdę udać” – mówi. Jego zdaniem kluczowe jest to, że poprzednie próby jednoczenia opozycji były niewiarygodne i „sztuczne”.
Dziś sytuacja wygląda inaczej, ale – jak zaznacza – nie oznacza to pełnego zaufania do nowej siły politycznej. – „Nie utożsamiam się ideologicznie z Peterem Magyarem, ale to nie ma dziś znaczenia” – mówi.
Zoltán Batka ocenia, że niezależnie od wyniku system Viktora Orbana wchodzi w fazę rozpadu. – „Nawet jeśli wydarzy się cud i Fidesz utrzyma większość, ten system i tak się sypie” – mówi. Jego zdaniem skala problemów gospodarczych i społecznych sprawia, że pytanie nie brzmi już czy zmiana nastąpi, lecz kiedy.
Kto wystąpił na koncercie w Budapeszcie?
Ogromne owacje tłumu wywołało pojawienie się na scenie sygnalistów. Bence Szabó w ostatnim tygodniu przed wyborami ujawnił – w rozmowie z portalem śledczym Direkt36 – informacje o operacjach służb specjalnych i policji przeciwko głównej partii opozycyjnej Tisza. Szilveszter Pálinkás w 2026 roku stał się sygnalistą po ujawnieniu w mediach krytycznych informacji o stanie i morale Sił Zbrojnych Węgier.
„W idealnym systemie nie byłoby potrzeby organizowania koncertu obalającego system, a fakt, że on się odbywa, pokazuje, że system nie jest idealny” – mówił Szabó. Podkreślał, że „państwo nie może być równe partii, a partia nie może być równa państwu”.
“W tym systemie nasze prawa konstytucyjne nie są skutecznie egzekwowane. To musi się skończyć” – mówił sygnalista.
Szilveszter Pálinkás, były kapitan armii węgierskiej i oficer sił specjalnych, rozpoczął swoje wystąpienie refleksją o służbie i etyce.
„Życie nie jest równym marszem, lecz operacją w nieznanym terenie, gdzie nie ma mapy ani pewnej drogi, są tylko decyzje, a w takich momentach nie stopień ani wyposażenie, lecz to, co w nas, nasz kompas moralny, ma znaczenie” – mówił.
Podkreślał rolę wartości w służbie publicznej.
„Żołnierz wie, że jego najważniejszym narzędziem nie jest broń, lecz jego zasady” – mówił Pálinkás. „Siła społeczeństwa tkwi w cichej, konsekwentnej odwadze, która nie pozwala, by kłamstwa i strach wyznaczały kierunek” – podkreślał.
Stypa Fideszu
Media rządowe ignorowały koncert, aż do momentu, gdy pretekst dał im raper Eckü. „To pożegnalna impreza Fideszu!” – wykrzyczał ze sceny. Ale nie te słowa były najbardziej bulwersujące. Eckü zwrócił się do Gergely’a Gulyása, szefa Kancelarii Premiera Orbána, jednego z najbardziej nielubianych polityków rządzącej ekipy. „Położę ci to na głowie” – powiedział – po czym wyjął przyrodzenie.
Scenę zaraz zaczęli rozpowszechniać na platformach społecznościowych politycy rządu Orbána. „Oto baza Pétera Magyara” – napisał Balázs Orbán, główny doradca strategiczny Orbána.
„Zdjęcie dnia. Węgrzy wiedzą, jak mądrze wybrać” – napisał rzecznik rządu od spraw zagranicznych Zoltán Kovács. Na ironię zakrawa fakt, że raper Eckü jest współautorem piosenki „Magyarok”, którą Fidesz grał przez ostatnie dni na zakończenie wieców Viktora Orbána. Piosenkę odtworzono też podczas węgierskiego CPAC.