NEWS
„Nie ma co się urządzać na Węgrzech i kupować mebli w Ikei. Długo tu nie pobędziecie” – powiedział Peter Magyar, lider zwycięskiej partii Tisza na pierwszej konferencji prasowej po wygranych wyborach parlamentarnych
„Nie ma co się urządzać na Węgrzech i kupować mebli w Ikei. Długo tu nie pobędziecie” – powiedział Peter Magyar, lider zwycięskiej partii Tisza na pierwszej konferencji prasowej po wygranych wyborach parlamentarnych.
Co się wydarzyło?
Peter Magyar, lider partii Tisza, która w niedzielę 12 kwietnia wygrała wybory parlamentarne na Węgrzech, pozbawiając władzy Viktora Orbána, powiedział, że Węgry pod jego rządami nie będą „międzynarodowym centrum azylowym dla kryminalistów”.
„Jeśli mam coś powiedzieć do panów Ziobro i Romanowskiego: nie ma sensu kupować mebli w Ikei, długo tu nie pobędziecie” – powiedział Magyar, podkreślając, że przychylą się do polskich wniosków o ekstradycję.
Dodał, że jego zdaniem Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski powinni dobrowolnie wrócić do kraju. „Jeśli nie macie nic do ukrycia wróćcie i oczyśćcie swoje nazwiska” – apelował Magyar.
Lider Tiszy podkreślił, że Polska to dla Węgier jeden z najbliższych krajów UE, a Warszawę i Budapeszt łączą historyczne relacje. „Mieliśmy wspólnych królów, walczyliśmy na wspólnych frontach (…). Przyjaźń z Polską jest dla nas bardzo ważna, a Viktor Orbán zniszczył te relacje. Moim celem będzie odnowienie tej przyjaźni” – powiedział Peter Magyar.
Podkreślił, że to dlatego z pierwszą wizytą zagraniczną uda się do Warszawy. Chce odwiedzić Warszawę, ale też Gdańsk, a może i kilka mniejszych miejscowości.
Premier Donald Tusk zadzwonił do Petera Magyara z gratulacjami w niedzielę 12 kwietnia wieczorem, po tym, jak okazało się, że Tisza wygrała wybory parlamentarne, a odchodzący premier Viktor Orbán uznał swoją porażkę.
„Donald Tusk wyraził radość, że Węgry nie będą już marionetką Rosji w UE i że wracają do Europy” – powiedział Magyar.
Lider Tiszy poinformował na konferencji prasowej, że gratulacji nie złożył mu jeszcze polski prezydent Karol Nawrocki, który oficjalnie wsparł kampanię przegranego tych wyborów Viktora Orbána. Przyznał jednak, że „jest w stanie jakoś z tym żyć”.
To suwerenny wybór narodu węgierskiego. Nie prezydent jest od tego, żeby to komentować” – tak do zwycięstwa Tiszy odniósł się ostatecznie Nawrocki w rozmowie z Polsat News w poniedziałek 13 kwietnia.
Tusk powiedział za to podczas rozmowy z dziennikarzami w Korei, gdzie przebywa obecnie z wizytą: „Cieszę się, że ta część Europy pokazuje, iż nie jesteśmy skazani na rządy skorumpowane i autorytarne”.
„Przywrócić demokrację”
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, pierwszej po wygranych wyborach, którą OKO.press śledzi na miejscu w Budapeszcie, Peter Magyar podkreślił m.in. że Węgry pod jego rządami będą „konstruktywnym partnerem na forum UE”, a jego priorytetem będzie wzmocnienie UE, bo – jak zauważył – „Unia ma obecnie dużo problemów”.
„Wojna na kontynencie, osłabiona konkurencyjność (…) Europa potrzebuje konstruktywnej współpracy, by się wzmocnić i odzyskać swoje miejsce w globalnym wyścigu gospodarczym” – powiedział lider Tiszy.
Podkreślił, że najważniejszym celem jego rządu będzie przeprowadzenie procesu redemokratyzacji Węgier, przywrócenia zasad praworządności i wyeliminowanie korupcji, która na Węgrzech Orbána osiągnęła skalę „przemysłową”.
W odpowiedzi na pytanie dziennikarzy z Ukrainy podkreślił, że nie zgadza się z kłamliwą retorykę Viktora Orbána na temat Ukrainy. „To Rosja prowadzi agresywną wojnę z Ukrainą, Ukraina jest ofiarą tej wojny, tu nie powinni być żadnych wątpliwości”.
Powiedział też, że nie powinno się oczekiwać od Ukrainy, że zrzeknie się jakiegokolwiek kawałka terytorium na rzecz pokoju.