NEWS
Śledztwa w sprawie nieprawidłowości wyborczych wciąż trwają. Czy prokuratura znajdzie dowody na nadużycia?
Do dziś zarzuty za błędy w liczeniu głosów w trakcie wyborów prezydenckich usłyszało ponad 70 osób — ustalił Onet. Jednak w większości śledztw prokuratura nie dopatrzyła się przestępstw.
Latem 2025 r. to był jeden z najgorętszych tematów polskiej polityki. Dosłownie kilka dni po ogłoszeniu wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich zaczęły pojawiać się sygnały o anomaliach i błędach w liczeniu głosów.
Do Sądu Najwyższego zaczęły trafiać protesty wyborcze, a za nimi ruszyli śledczy. W czerwcu Prokuratura Krajowa poinformowała, że prokuratorzy biorą udział w oględzinach kart do głosowania wykonywanych na zlecenie SN.
Już nie chodziło tylko o komentarze polityków i wzajemne oskarżenia w studiach telewizyjnych oraz w mediach społecznościowych, tylko o proste pytanie: co naprawdę znajduje się w workach z kartami i czy liczby wpisane do protokołów odpowiadają temu, co wrzucili wyborcy do urn.