NEWS
W to aż ciężko uwierzyć! Linda Klimovicova przegrywała już 1:5 w trzecim secie i wydawało się, że szybko odpadnie z turnieju ITF W75 Murska Sobota. Wtedy jednak nastąpił niewiarygodny zwrot. Polka, choć była już w fatalnej sytuacji, to zdołała wrócić i wygrać całe spotkanie wynikiem 7:5, 3:6, 7:5. To, ile oddała rywalce punktów przy swoim powrocie, jest niesamowite. 🟥 Link w komentarzu👇
W to aż ciężko uwierzyć! Linda Klimovicova przegrywała już 1:5 w trzecim secie i wydawało się, że szybko odpadnie z turnieju ITF W75 Murska Sobota. Wtedy jednak nastąpił niewiarygodny zwrot. Polka, choć była już w fatalnej sytuacji, to zdołała wrócić i wygrać całe spotkanie wynikiem 7:5, 3:6, 7:5. To, ile oddała rywalce punktów przy swoim powrocie, jest niesamowite.
Linda Klimovicova (145. WTA) rozpoczęła turniej ITF W75 Murska Sobota. W pierwszej rundzie mierzyła się z niżej notowaną rywalką Celine Naef (213.), więc “na papierze” była faworytką. Spotkanie od początku było jednak bardzo wyrównane. W pierwszym secie kluczowe okazały się przełamania. Nasza rodaczka zdobyła dwa breaki, rywalka tylko jeden i to zadecydowało o tym, że Polka wygrała 7:5.
Ależ sceny w meczu Polki! Przegrywała już 1:5. A potem szalony powrót
W drugiej partii role się nieco odwróciły. Przy wyniku 4:3 to Naef przełamała Klimovicovą i swojej przewagi w końcówce już nie oddała. Zwyciężyła 6:3 i wszystko miało rozstrzygnąć się w decydującym secie. I w to, co się w nim działo aż ciężko uwierzyć. To przechodzi po prostu ludzkie pojęcie!
Polecamy: To faworyt do pracy z Igą Świątek. W Hiszpanii już wiedzą. Oto co słyszymy
Polka zaczęła fatalnie i po sześciu gemach przegrywała 1:5. Potem jednak rozpoczął się szalony powrót. Zdobywała punkt po punkcie i po chwili było już 3:5, z odrobionym jednym przełamaniem. Następne dwa gemy również wpadły na jej konto i był remis 5:5. Końcówka należała już w pełni do naszej rodaczki.
Zobacz też: Widzą to nawet w USA. Oto największy problem Igi Świątek
Widać było, że jej przeciwniczka została całkowicie wytrącona z równowagi, co pozwoliło Klimovicovej wygrać 7:5, a tym samym całe spotkanie. Od stanu 1:5 do 7:5 145. rakieta świata oddała rywalce jedynie… pięć punktów. To niesamowity wynik. Teraz — w drugim etapie — zmierzy się z Mariam Bolkvadze (409.), więc ponownie będzie faworytką.
https://x.com/z_kortu/status/2036769146906566683?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2036769146906566683%7Ctwgr%5Ede849523ba2b7c0c1ddf02845278a66275f01b58%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FfWzCftB3J%2F