NEWS
Delikatesy w Sopocie, gdzie zakupy robi Donald Tusk, oferują produkty lokalne, ale ceny mogą zaskoczyć. Co wpływa na ich wysokość?
Sklep, w którym premier Donald Tusk lubi robić zakupy, znajduje się zaledwie kilkaset metrów od rodzinnego mieszkania polityka w Sopocie. Wielkanocna, cenowa oferta delikatesów nie należy do najniższych. Znaleźliśmy tam m.in. kiełbasę jałowcową “do koszyczka” za 48 zł/kg i jajka od szczęśliwie wybieganych kurek zielononóżek w cenie 21,70 zł za 10 sztuk.
W sopockim sklepie Delikatesy Społem wiele produktów w nim sprzedawanych pochodzi od lokalnych producentów i jest oznaczonych jako ekologiczne.
Eksperci ostrzegają jednak, że ceny w polskich sklepach mogą wkrótce rosnąć także z powodu globalnych wydarzeń. — Przed eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie zakładaliśmy, że inflacja CPI w Polsce w latach 2026-2027 utrzyma się blisko celu NBP. Teraz zrewidowaliśmy ścieżkę w górę i oczekujemy średniorocznej inflacji 3,9 proc. w 2026 r. i 3,6 proc. w 2027 r. — mówił “Faktowi” Jakub Olipra, starszy ekonomista w departamencie analiz makroekonomicznych w Credit Agricole. — Inflacja zacznie szybko rosnąć od marca, z poziomu 3,1 proc. rok do roku, osiągając 5,1 proc. w grudniu — prognozuje.
Olipra podkreśla, że wzrost cen paliw może przekroczyć 30 proc. rok do roku, co podbije koszty transportu, a wojna w Iranie i blokada Cieśniny Ormuz będą oddziaływać na ceny żywności i napojów bezalkoholowych poprzez wyższe koszty energii.
Ceny w sopockich delikatesach mogą uderzyć po kieszeni
Patrzymy na sklepowe półki w sopockich Delikatesach. Ceny nie należą tam do najniższych, ale produkty pochodzą w dużej mierze od polskich producentów.