NEWS
Prof. Migalski krytykuje wizytę prezydenta Nawrockiego w USA. Czy przemówienie na CPAC przyniosło oczekiwane korzyści?
Trwa ostatni dzień wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Stanach Zjednoczonych. Głównym punktem zagranicznej podróży było wystąpienie polskiego prezydenta na konferencji CPAC w Dallas. W “Fakcie” prof. Marek Migalski z Uniwersytetu Śląskiego komentuje: nie mam pretensji do amerykańskich organizatorów, ale do strony prezydenta, że przemawiał do publiczności, wśród której nie było nikogo istotnego.
Podczas swojego wystąpienia Nawrocki mówił o historycznych więziach polsko-amerykańskich i współczesnych relacjach dwustronnych, a także o Rosji, NATO i Unii Europejskiej. Widownia powitała i pożegnała prezydenta Polski na stojąco.
Przemówienie prezydenta Nawrockiego na CPAC. Eksperci zabrali głos
Organizacja wydarzenia wzbudziła jednak wątpliwości wśród ekspertów. Podzielił się nimi między innymi były minister w Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy, Marek Magierowski. “Czy udział w komercyjnej imprezie CPAC był błędem? Pewnie można było zastanowić się nad lepszym miejscem i czasem” — ocenił na platformie X..
https://x.com/mmagierowski/status/2038116982780776682?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2038116982780776682%7Ctwgr%5E6da565dd6e0a36f648ba283117746c2c21d5a1f3%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2FPxT8dBc4U%2F
https://x.com/Fakt_pl/status/2037994797709824032?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2037994797709824032%7Ctwgr%5E4eaafc3d5d3d89b21c2ada0bb52b91bcd3910ccb%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2F3bHHucaRB%2F
O opinię na temat obecności prezydenta na konserwatywnej konferencji “Fakt” zapytał prof. Marka Migalskiego. — Wizyta była źle przygotowana. Nie było błędem założenie, że warto tam pojechać — w poprzednich latach na tej imprezie pojawiali się ważni przedstawiciele amerykańskiej sceny politycznej i nie tylko, więc nawiązywanie istotnych kontaktów było korzystne dla Polski — mówi politolog.
Zauważa przy tym, że “to, co jednak zobaczyliśmy wczoraj, nie wyglądało dobrze pod względem organizacyjnym”.
— Tuż przed przemówieniem prezydenta słuchacze byli przesuwani do strefy VIP, aby stworzyć efekt tłumu. Uczestnicy wyraźnie też byli znudzeni tym, co mówił prezydent. Nie mam pretensji do amerykańskich organizatorów, ale do strony prezydenta — że przemawiał do publiczności, w której nie było nikogo istotnego. W mojej ocenie słowa, które wygłosił, nie trafiały do tych, do których chciał, aby dotarły — mówi prof. Migalski.
Jego zdaniem “przemówienie miało słabsze momenty, ale zdarzały się także fragmenty bardzo dobre”.
Na plus należy zapisać prezydentowi podkreślanie, że Putin nie jest konserwatystą i stanowi zagrożenie dla ładu zachodniego i konserwatywnego. Niestety nikt ważny tego nie usłyszał. Cała wizyta przypominała raczej wycieczkę krajoznawczą niż oficjalną wizytę polskiej głowy państwa w Stanach Zjednoczonych
— stwierdza politolog z Uniwersytetu Śląskiego.
Podkreśla, że “otoczenie prezydenta powinno zadbać o to, by mówił ważne rzeczy do właściwych osób”. — W obecnej formie wizyta nie przyniosła prezydentowi wymiernych korzyści. Niektóre obrazy, które powstały w jej trakcie, w pewnym stopniu go ośmieszają — a odpowiedzialne jest za to jego otoczenie — podsumowuje prof. Migalski.
Ministerstwo pod ostrzałem BBN. Powodem wpisy o Nawrockim
Skrajnie prawicowe rządy w Europie? Ekspertka uspokaja
Polska może mieć broń jądrową? Gen. Drewniak nie pozostawił wątpliwości