NEWS
Wielki protest pod oknami Trzaskowskiego, ludzie mu tego nie darują 😱😱
Uśmiercenie dzików na warszawskich osiedlach wywołało falę oburzenia mieszkańców i aktywistów. Po głośnej interwencji na Bemowie i Mokotowie Lasy Miejskie wydały oficjalne oświadczenie w tej sprawie. Wiele wskazuje na to, że sprawa szybko nie ucichnie, a napięcie wokół decyzji ratusza może w najbliższych dniach jeszcze wzrosnąć.
Kontrowersyjna interwencja na Bemowie. “Doświadczenie trudne i niepokojące”
Mimo burzy decyzja zostaje. Ratusz nie zamierza się wycofać
Trzaskowski ma problem. Mieszkańcy wyjdą na ulice
Kontrowersyjna interwencja na Bemowie. “Doświadczenie trudne i niepokojące”
Decyzja o uśmierceniu 13 dzików na placu zabaw na warszawskim Bemowie oraz kolejnych osobników na Mokotowie wywołała ogromne emocje. Zwierzęta – lochy z młodymi – znalazły się w przestrzeni miejskiej i według służb nie było możliwości ich bezpiecznego przepędzenia. Urzędnicy tłumaczyli działania obowiązującymi przepisami, które w takich sytuacjach dopuszczają eliminację zwierząt stanowiących zagrożenie.
Sprawa szybko nabrała rozgłosu w mediach społecznościowych. Internauci udostępniali zdjęcia martwych dzików, w tym fotografie przedstawiające transport zwierzęcia w kontenerze przypominającym pojemnik na odpady. Ratusz argumentował, że był to “najbardziej praktyczny środek transportu”, co tylko spotęgowało falę krytyki. Jedną z osób, która nagłośniła sprawę był poseł Łukasz Litewka.
Dzień po wydarzeniach Lasy Miejskie Warszawa opublikowały oficjalne oświadczenie z przeprosinami.
W związku z naszymi ostatnimi działaniami na Bemowie i Mokotowie przepraszamy za sytuację, w której zostali Państwo narażeni na widok usypiania dzików w przestrzeni publicznej. Zdajemy sobie sprawę, że było to doświadczenie trudne i niepokojące.
– czytamy na stronie internetowej
Podkreślono również, że bezpieczeństwo mieszkańców jest “absolutnym priorytetem”, a przyszłe działania mają być prowadzone ”z należytą wrażliwością”. Mimo tych deklaracji, skala społecznego oburzenia pokazuje, że sposób przeprowadzenia interwencji stał się jednym z głównych problemów całej sprawy.
Rozwiń
Mimo burzy decyzja zostaje. Ratusz nie zamierza się wycofać
Choć przeprosiny złagodziły ton komunikacji ze strony urzędników, nie oznaczają zmiany polityki miasta wobec dzików. Jak podkreślają przedstawiciele ratusza, zwierzęta nadal będą uśmiercane, jeśli zostaną uznane za zagrożenie dla ludzi.
Podstawą działań jest decyzja prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, który w marcu wyraził zgodę na odstrzał nawet 400 dzików na terenie miasta. W praktyce oznacza to kontynuację rozpoczętych już interwencji, szczególnie w okresie wiosennym, gdy zwierzęta częściej pojawiają się w przestrzeni miejskiej.
Władze tłumaczą, że przepisy – m.in. związane z zagrożeniem ASF (afrykańskiego pomoru świń) – ograniczają możliwości relokacji dzików. W wielu przypadkach nie można ich wywozić poza miasto, co sprawia, że jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem pozostaje ich uśmiercenie.
Miasto zapowiada jednak zmiany w sposobie prowadzenia takich działań. Jedną z nich ma być stosowanie parawanów zasłaniających miejsce interwencji, aby ograniczyć ekspozycję drastycznych scen na przypadkowych świadków.
To jednak nie uspokaja nastrojów społecznych. Krytycy wskazują, że problem nie dotyczy wyłącznie formy działań, ale samej decyzji o masowym uśmiercaniu dzikich zwierząt w mieście.
Trzaskowski ma problem. Mieszkańcy wyjdą na ulice
W odpowiedzi na działania władz Warszawy organizacje społeczne zapowiedziały protest przed stołecznym ratuszem. Demonstracja ma odbyć się w najbliższych dniach i zgromadzić zarówno aktywistów, jak i mieszkańców sprzeciwiających się obecnej polityce miasta.
Inicjatywy takie jak “Nie Trzaskać Dzików”, “Warszawski Ruch Antyłowiecki” czy ”Akcja Demokracja” domagają się wstrzymania decyzji o odstrzale oraz powołania zespołu ekspertów, który opracuje bardziej humanitarne rozwiązania.
Organizatorzy protestu podkreślają, że problem ma nie tylko wymiar etyczny, ale również społeczny.
Nie ma naszej zgody na przedmiotowe traktowanie zwierząt, na ich śmierć i cierpienie
– czytamy w opisie wydarzenia
Zwracają także uwagę na wpływ takich zdarzeń na psychikę mieszkańców, którzy stają się świadkami drastycznych scen w przestrzeni publicznej.
Spór o dziki w Warszawie staje się więc symbolem szerszego konfliktu – między bezpieczeństwem mieszkańców, przepisami sanitarnymi a rosnącą wrażliwością społeczną na los zwierząt. Nadchodzący protest może być kluczowym momentem w tej debacie i pokaże, czy presja społeczna wpłynie na decyzje władz miasta.