NEWS
Ludzi aż zamurowało, głośno o tym w całym kraju
Nietypowe sceny w Polsat News. Widzowie przecierali oczy ze zdumienia, gdy poseł PiS nagle zaczął odgrywać scenę na żywo. Reakcja prowadzącej była natychmiastowa – w pewnym momencie po prostu wstała i wyszła ze studia.
Program w Polsat News zamienił się w polityczny spektakl
Poseł PiS odegrał scenę ślubowania na wizji
Prowadząca opuściła studio w trakcie programu
Program w Polsat News zamienił się w polityczny spektakl
Do niecodziennej sytuacji doszło w programie „Debata Gozdyry” emitowanym na antenie Polsat News. To format publicystyczny, w którym politycy różnych opcji komentują bieżące wydarzenia, często wdając się w ostre spory i polemiki. Tym razem rozmowa dotyczyła kontrowersji wokół ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego oraz działań prezydenta w tej sprawie.
W trakcie programu poseł PiS Krzysztof Ciecióra przekonywał, że nie było żadnej oficjalnej odmowy przyjęcia ślubowania przez głowę państwa. Podkreślał również, że prezydent działa w granicach swoich kompetencji, a w przeszłości podobne procedury odbywały się w różnych terminach. Jednocześnie polityk ocenił zachowanie sędziów jako „polityczny happening”, który – jego zdaniem – nie miał związku z obowiązującym prawem.
Atmosfera w studiu była napięta, ale początkowo mieściła się w standardach znanych z tego typu programów. Dyskusja była dynamiczna, a uczestnicy wymieniali się argumentami, próbując przekonać widzów do swoich racji. Wszystko zmieniło się jednak w momencie, gdy jeden z gości postanowił wyjść poza konwencję debaty i zaprezentować coś, czego nikt się nie spodziewał.
Zobacz też: KONIEC USA? BARTOSIAK: POLSKA W REALNYM ZAGROŻENIU
Poseł PiS odegrał scenę ślubowania na wizji
Kulminacyjnym momentem programu był występ posła PiS, który zdecydował się na nietypowy gest. Krzysztof Ciecióra postanowił na żywo odegrać inscenizację ślubowania sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jak wynika z relacji, polityk wcześniej zapowiadał prowadzącej, że planuje taki ruch.
W trakcie programu wstał i rozpoczął swoją „scenę”, wcielając się w rolę sędziego. W ironicznym tonie wygłosił własną wersję ślubowania.
Ślubuję być człowiekiem punktualnym i ascetycznym, ślubuję doskonale komentować w programie ‘Debata Gozdyry’ — mówił, dodając również, że „będzie w tych debatach zawsze wygrywał”.
Gest posła wywołał natychmiastowe reakcje w studiu. Część uczestników była wyraźnie zaskoczona, inni nie kryli oburzenia. Europosłanka KO Marta Wcisło ostro skomentowała sytuację, zarzucając politykowi brak powagi.
Pan sobie robi żarty i jaja z widzów, Trybunału Konstytucyjnego i nas wszystkich — stwierdziła.
Inscenizacja była wyraźnym odejściem od standardowej formuły programu publicystycznego i sprawiła, że dyskusja zeszła na zupełnie inny poziom. To właśnie ten moment stał się punktem zwrotnym całego wydania.
Prowadząca opuściła studio w trakcie programu
Reakcja prowadzącej Agnieszki Gozdyry była równie zaskakująca, jak samo zachowanie posła. Dziennikarka, widząc rozwój sytuacji, zdecydowała się na nietypowy krok – postanowiła opuścić studio na czas trwania inscenizacji.
Jak sama zapowiedziała na wizji:
Wie Pan co, ja wyjdę. Pan chce teraz zrobić inscenizację i ja na potrzeby tej inscenizacji na chwilę wyjdę — powiedziała, po czym wstała i rzeczywiście wyszła.
Według relacji, prowadząca była wcześniej poinformowana o planach posła, co może tłumaczyć jej decyzję. Jej reakcja została jednak odebrana jako wyraźny sygnał dystansu wobec tego, co działo się w studiu. Zamiast próbować kontrolować sytuację, oddała przestrzeń politykowi, jednocześnie podkreślając, że nie chce uczestniczyć w tej formie przekazu.
Całe zdarzenie odbiło się szerokim echem, ponieważ tego typu zachowania – zarówno ze strony polityka, jak i prowadzącej – rzadko zdarzają się w programach informacyjnych na żywo. To pokazuje, jak łatwo debata publiczna może przerodzić się w spektakl, który wykracza poza standardowe ramy polityczne i dziennikarskie.