NEWS
Czarnek uderzył prosto w rząd. Padły mocne oskarżenia
Przemysław Czarnek, występując jako kandydat PiS na premiera, przeszedł do ofensywy programowej. Podczas spotkania w Wielkopolsce zapowiedział „pogonienie dziadostwa” i natychmiastowy powrót do budowy elektrowni jądrowej w Koninie. Oprócz atomowych obietnic, polityk złożył uroczyste przyrzeczenie przedsiębiorcom: koniec obowiązkowego KSeF i radykalne odejście od unijnej polityki klimatycznej.
Atomowy renesans w Koninie-Pątnowie
Głównym punktem sobotniego wystąpienia wiceprezesa PiS była kwestia bezpieczeństwa energetycznego i szans rozwojowych dla Wielkopolski. Czarnek ostro skrytykował obecną ekipę rządzącą za wyhamowanie projektu atomowego w regionie. Według niego inwestycja w reaktory APR1400 to nie tylko prąd, ale przede wszystkim ratunek dla miasta, które w ciągu ćwierćwiecza straciło 20 tysięcy mieszkańców.
Projekt nie ruszy, dopóki nie pogonimy tego dziadostwa, nie przejmiemy z powrotem władzy i nie wrócimy natychmiast do budowy elektrowni atomowej Konin-Pątnów – grzmiał Przemysław Czarnek.
Polityk przypomniał, że choć projekt uzyskał kluczowe zgody w 2023 roku, to ostatecznie stanął w miejscu po wycofaniu się koreańskiego partnera KHNP. Dla Czarnka powrót do rozmów z Koreańczykami to priorytet, który ma zlikwidować blisko 10-procentowe bezrobocie w powiecie konińskim.
Węgiel, atom i wojna z systemem ETS
Kandydat na premiera nie zostawił suchej nitki na obecnej polityce klimatycznej Unii Europejskiej. Zapowiedział, że po objęciu władzy Polska wyjdzie z europejskiego systemu handlu emisjami (ETS), który nazwał narzędziem „ideologicznej dekarbonizacji”. W wizji Czarnka fundamentem polskiej energetyki mają pozostać węgiel i atom.
Mimo że polityk nie wyklucza mikroinstalacji OZE na prywatnych domach, podkreślił, że system państwowy nie może opierać się na niestabilnych źródłach energii. Według wiceprezesa PiS, tylko twarde oparcie na własnych zasobach i technologii jądrowej pozwoli uniknąć drastycznych podwyżek cen prądu dla obywateli.
Koniec KSeF i twardy kurs wobec gigantów
Największe emocje wzbudziły jednak zapowiedzi gospodarcze. Przemysław Czarnek skierował bezpośredni przekaz do małych i średnich firm, deklarując likwidację obowiązkowego Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF).
Ślubuję uroczyście: natychmiast po objęciu władzy likwidujemy KSeF obowiązkowy dla małych i średnich przedsiębiorców. To jest bandytyzm – oświadczył polityk.
Zamiast skomplikowanych procedur dla drobnych przedsiębiorców, PiS zapowiada uproszczenie systemu podatkowego przy jednoczesnym dokręceniu śruby największym korporacjom. Strategia ta ma być częścią „opieki” nad polskim biznesem, który zdaniem Czarnka jest obecnie duszony przez biurokrację i niekorzystne regulacje.