NEWS
Służby powinny jak najszybciej zidentyfikować i złapać prowokatorów – ocenił premier Donald Tusk. Szef rządu zarządził pilną odprawę z ministrami i służbami po tym, jak ofiarą fałszywego alarmu padł prezydent Karol Nawrocki. Strażacy siłowo weszli do gdańskiego mieszkania należącego do członka rodziny głowy państwa. ℹ️ WIĘCEJ ➡️
Państwowa Straż Pożarna podała, że w sobotę wieczorem do służb wpłynęły dwa zgłoszenia w sprawie tego samego lokalu w Gdańsku. Pierwsze „wskazujące na możliwość wystąpienia pożaru w mieszkaniu oraz zagrożenia życia osób znajdujących się wewnątrz”, drugie dotyczyło nagłego zatrzymania krążenia.
„Po przybyciu na miejsce i przeprowadzeniu rozpoznania kierujący działaniem ratowniczym podjął decyzję o siłowym wejściu do lokalu. W wyniku sprawdzenia mieszkania nie stwierdzono zagrożenia pożarowego ani obecności osób poszkodowanych. Lokal był pusty” – podali strażacy.
Tusk: Nikt nie zaryzykuje, że zginie dziecko czy spłonie mieszkanie
Podczas pilnego spotkania z przedstawicielami służb Donald Tusk zapowiedział przegląd procedur, ale też zaapelował, żeby nie atakować strażaków czy policjantów po tego typu interwencjach.
– Musimy się zastanowić (…), czy istnieje jakaś przestrzeń zmian procedur, tak aby straż pożarna, policja, pogotowie były bardziej odporne na tego typu fałszywe zgłoszenia. Zwracam się do wszystkich, nawet jeśli jest to zapiekła opozycja, żeby nikt nie próbował atakować czy oskarżać straży pożarnej, policji, bo oni wykonują swoje zadanie w taki sposób, w jaki wykazują ich doświadczenia, ale też nakazują procedury – oświadczył premier.
Jak dodał, „nikt nie zaryzykuje ze straży pożarnej czy z policji, że zginie dziecko czy spłonie mieszkanie”. Szef rządu poinformował też, że w nocy był w kontakcie z Karolem Nawrockim.
„Uderzenie w poczucie stabilności i bezpieczeństwa państwa”
– To wszystko sprawia fatalne wrażenie, nie mówiąc już o tym, że mamy do czynienia z ewidentnym przestępstwem i narażającym poczuciem zagrożenia. (…) Jest to uderzenie nie tylko w poczucie bezpieczeństwa rodziny głowy państwa. To uderza też w samo poczucie stabilności i bezpieczeństwa państwa jako takiego – podsumował Donald Tusk.
18 maja MSWiA informowało, że między 10 a 15 maja doszło do 12 interwencji funkcjonariuszy służb policji związanych ze zgłoszeniami dotyczącymi „czy to podłożenia ładunków wybuchowych, czy zagrożenia zdrowia i życia”.
Policja podjęła działania m.in. w mieszkaniu redaktora naczelnego TV Republika po zgłoszeniu dotyczącym rzekomego zagrożenia życia osoby nieletniej. Interwencja okazała się bezpodstawna; uznano ją za próbę wprowadzenia służb w błąd.
Po tym zdarzeniu funkcjonariusze zatrzymali 53-letniego mężczyznę, który mógł mieć związek z fałszywymi alarmami. Komenda Stołeczna Policji podała później, że mężczyzna miał paść ofiarą nieuprawnionego wykorzystania danych osobowych i dostępu do poczty elektronicznej.