NEWS
Borys – poseł KO – zaatakował dziennikarza TV Republika. Sprawa trafi do prokuratury
Dziennikarz TV Republika, Janusz Życzkowski, chciał uzyskać od Moniki Wielichowskiej, wicemarszałek Sejmu, komentarz do bulwersującej opinię publiczną afery pedofilsko-zoofilskiej w Kłodzku. Zamiast tego, spotkał się ze słownym i fizycznym atakiem ze strony posła KO i wiceministra sportu, Piotra Borysa. – Atak ten nosi cechy kilku przestępstw, w tym siłowego tłumienia krytyki prasowej. W tej sytuacji, jako prezes stacji, jestem zmuszony zwrócić się do prokuratury – poinformował Tomasz Sakiewicz. Przypomnijmy, że Piotr Borys wchodził w skład sztabu Rafała Trzaskowskiego, który to sztab dopuszczał się ataków na red. Życzkowskiego i innych dziennikarzy Republiki podczas kampanii prezydenckiej.
Ochroniarz Wielichowskiej
Dziennikarz TV Republika, Janusz Życzkowski, od kilku tygodni badający sprawę pedofilskiej afery w Kłodzku, chciał zdobyć komentarz Moniki Wielichowskiej ws. wydarzeń w Kłodzku. Wicemarszałek, wraz z innymi politykami KO z regionu Dolnego Śląska, przyleciała w sobotę do Wrocławia po powrocie z odbywającej się w Warszawie Rady Krajowej Koalicji Obywatelskiej.
Dalsza część artykułu pod video
Play
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
Życzkowski na lotnisku próbował zadać pytania Wielichowskiej o znajomość z Kamilą L. i o aferę pedofilsko-zoofilską w Kłodzku. Wicemarszałek konsekwentnie milczała, unikając nawet kontaktu wzrokowego z dziennikarzem.
Dlaczego w 2023 r. zataili państwo tę informację przed opinią publiczną, całe Kłodzko o tym mówiło, a pani milczała? Jakie były pani relacje z panią Kamilą L.?
– pytał Janusz Życzkowski, choć pytań w tej sprawie jest mnóstwo – od kwestii towarzyskich, poprzez działania prokuratury, po polityczne powiązania i interesy.
W rolę rzecznika – i ochroniarza – wicemarszałek Wielichowskiej wszedł idący wraz z nią poseł Koalicji Obywatelskiej, Piotr Borys, wiceminister sportu i turystyki.
Borys zarzucał dziennikarzowi TV Republika, że jest “natrętny” i radził mu zająć się “pedofilem z PiS-u”.
– Doceniam, że pan broni pani marszałek, ale pani marszałek musi odpowiedzieć na pytania, które pojawiają się w opinii publicznej. Czy specjalnie zatailiście tę aferę w 2023 r.? – pytał Janusz Życzkowski.
– Wie pan o tym. Co robicie? Zajmijcie się ochroną dzieci – mówił Borys.
– Dlaczego w pani środowisku wszyscy o tym mówili, a pani nie zareagowała. Nie zareagował również Donald Tusk w tej sprawie, przyjechał do Kłodzka. (…) Chcę pokazać całej Polsce, że pani marszałek nie odpowiada na pytania – wskazał dziennikarz.
Piotr Borys przekonywał, że organy państwa w tej sprawie zadziałały. – Proszę zostawić panią marszałek – dodał. Dalej zasłaniał się… dobrem dzieci, które trzeba chronić. – Ja jestem w kontakcie z rodziną, ona chce wyjaśnienia tej sprawy – odpowiadał mu Janusz Życzkowski.
“Pan jest ohydny”
– Jak było z tym psem? Czy podarowała pani psa pani Kamili L.? – nie dawał za wygraną dziennikarz TV Republika. Te słowa wywołały nerwową reakcję posła Borysa, który zbliżył się do Życzkowskiego i wykonał gest ręką.
– Pan jest ohydny! – powiedział Borys, powtarzając to kilkukrotnie i obchodząc dziennikarza. – Proszę mnie nie bić – odpowiedział Życzkowski. – Stosuje pan przemoc fizyczną, uderzył mnie pan, proszę tego nie robić.
Wówczas Wielichowska skierowała się na parking i wsiadła za kierownicę samochodu, zamykając za sobą drzwi pojazdu.
Pani marszałek, wystarczyło się zatrzymać i spokojnie porozmawiać. Czy to tak wiele? Jak długo będziecie zakładnikami strategii unikania odpowiedzi na pytania, bo zadaje je niewłaściwa redakcja? Ludzie mają prawo znać prawdę
– napisał po całym wydarzeniu w mediach społecznościowych Janusz Życzkowski.
Marcin Torz, dziennikarz badający skandaliczną sprawę z Kłodzka, ocenił, że Wielichowska “od początku tej sprawy zachowuje się fatalnie”.
Sakiewicz: Zawiadamiam prokuraturę
Oprócz wymownego milczenia wicemarszałek, pozostaje jednak kwestia agresji posła Pawła Borysa.
ad
Sam Janusz Życzkowski stwierdził, że otrzymuje wiele komentarzy oczekujących zdecydowanych reakcji ws. zachowania polityka KO.
“Pan poseł przekroczył granicę, ale nie będę składał zawiadomienia na policję. Myślę, że to zadanie dla Komisji Etyki Poselskiej. Byłoby honorowo, gdyby minister sam złożył wniosek w tej sprawie” – napisał dziennikarz TV Republika.
Redaktor naczelny stacji, Tomasz Sakiewicz, ocenił, że atak fizyczny i słowny Piotra Borysa na Janusza Życzkowskiego “nosi cechy kilku przestępstw, w tym siłowego tłumienia krytyki prasowej”.
W tej sytuacji, jako prezes stacji, jestem zmuszony zwrócić się do prokuratury
– zapowiedział Tomasz Sakiewicz.
Kim jest Piotr Borys?
To dolnośląski polityk od 2006 r. należący do Platformy Obywatelskiej. Od początku kariery związany z samorządem oraz spółkami samorządowymi. Przez wiele lat zasiadał w dolnośląskim sejmiku, a w 2009 r. z list PO zdobył mandat europosła. Od 2019 r. poseł na Sejm RP, od 2023 – wiceminister sportu i turystyki. Bezskutecznie próbował swoich sił w 2024 r. w walce o fotel prezydenta Lubina.
ad
Lokalne media wskazywały, że przez lata był “wiernym żołnierzem Grzegorza Schetyny”.
W mediach atakował m.in. Tomasza Duklanowskiego w związku z ujawnieniem afery pedofilskiej na zapleczu Koalicji Obywatelskiej w Szczecinie. Potem oskarżył dziennikarza Radia Szczecin o “doprowadzenie do śmierci” syna posłanki KO, Magdaleny Filiks.
W kampanii prezydenckiej w 2025 r. Borys był bliskim współpracownikiem kandydata KO na najważniejsze stanowisko w państwie – Rafała Trzaskowskiego. Wchodził także w skład jego sztabu wyborczego.
PO kontra Życzkowski
To właśnie w tej kampanii środowisko Trzaskowskiego wielokrotnie atakowało Janusza Życzkowskiego, dziennikarza TV Republika relacjonującego aktywność kandydata KO.
Do najgłośniejszej i najbardziej bulwersującej sytuacji doszło w kwietniu 2025 r. w Wieluniu. Tam, po spotkaniu z sympatykami, Trzaskowski dostał niewygodne pytanie od red. Życzkowskiego. Dziennikarz nie usłyszał odpowiedzi. Zamiast tego ochroniarze polityka go zaatakowali.
ad
“Zostałem uderzony w korpus, popchnięty. Mój sprzęt wylądował na ziemi i został zniszczony. Straciłem też okulary”
– relacjonował Życzkowski. Dzień później dziennikarz gorzej się poczuł i trafił do szpitala.
Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich złożyło w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury, jednak ta w lipcu 2025 r. umorzyła postępowanie.
Janusz Życzkowski
ZOBACZ PODOBNE
Napaść na dziennikarza TV Republika na wiecu Trzaskowskiego. Prokuratura umarza sprawę
Na jaw wychodzą kolejne skandaliczne sprawy z Dolnego Śląska dotyczące przestępstw wobec małoletnich. Presja społeczna i – za sprawą TV Republika i konserwatywnych redakcji – także medialna sprawia, że obozowi rządzącemu coraz trudniej jest milczeć i udawać, że problem nie istnieje. Jak widać, politycy KO wybrali w tej trudnej debacie argument siły.
Milczenie wicemarszałek
Skandal w Kłodzku wywołał ogromne oburzenie opinii publicznej. W sprawie afery zoofilsko-pedofilskiej zapadły wyroki wobec Przemysława L. oraz jego żony Kamili L., która była związana z KO – otrzymali oni odpowiednio 25 lat oraz 6,5 roku więzienia. W internecie krążą fotografie przedstawiające wicemarszałek Sejmu Monikę Wielichowską w towarzystwie skazanej kobiety.
Po długim milczeniu Wielichowska wydała 2 kwietnia oświadczenie, w którym zaatakowała media, w tym TV Republika, oskarżając je o “sianie hejtu”. Twierdziła, że Kamila L. “przestała być członkinią partii w momencie powzięcia wiedzy o zarzutach”, choć od zarzutów do rezygnacji L. z członkostwa w KO mija ok. 9 miesięcy. Sugerowała także, że “nie łączyły” jej z Kamilą L. “żadne prywatne kontakty”, choć ustalenia dziennikarzy, także portalu niezalezna.pl, podważają wiarygodność tej tezy.
W czwartek Prawo i Sprawiedliwość zapowiedziało złożenie do Sejmu wniosku o odwołanie Moniki Wielichowskiej ze stanowiska wicemarszałka Sejmu.
Chcemy, by podczas debaty odniosła się do tego i odpowiedziała na szereg pytań, które pojawiają się w związku z bulwersującą sprawą. To stanowisko o ogromnej wadze i randze, dlatego taka osoba powinna być transparentna i jasno odcinać się od osób, które popełniały tak parszywe, obrzydliwe, paskudne przestępstwa. (…) Chcemy, by politycy KO wreszcie przerwali zmowę milczenia wokół tych parszywych przestępstw – mówiła wówczas podczas konferencji prasowej Anna Krupka, wiceprzewodnicząca Prawa i Sprawiedliwości.