NEWS
Mocne słowa Przydacza. Za to obwinił Tuska
Wizyta Emmanuela Macrona w Polsce nie objęła spotkania z prezydentem Karolem Nawrockim, mimo wcześniejszych planów. Do sprawy odniósł się Marcin Przydacz, wskazując na działania rządu. Minister wprost stwierdził, że za brak rozmowy odpowiada premier Donald Tusk.
Wizyta Macrona w Polsce bez spotkania z prezydentem
W poniedziałek do Polski przyjechał prezydent Francji Emmanuel Macron, którego wizyta obejmowała kilka ważnych punktów. Spotkał się on z premierem Donaldem Tuskiem w Gdańsku, a także odbył rozmowę z byłym prezydentem Lechem Wałęsą. Zabrakło jednak jednego, istotnego elementu – spotkania z urzędującym prezydentem Karolem Nawrockim.
Według wcześniejszych doniesień medialnych, Kancelaria Prezydenta była zainteresowana organizacją takiego spotkania. Mimo to nie doszło ono do skutku, co od razu wywołało spekulacje na temat powodów tej sytuacji. W kontekście wizyt międzynarodowych tego typu brak rozmów między głowami państw nie jest standardem, dlatego sprawa szybko stała się przedmiotem publicznej debaty.
Dodatkowo pojawiły się sugestie, że decyzje dotyczące miejsca i charakteru wizyty mogły mieć wpływ na to, kto ostatecznie znalazł się w gronie rozmówców francuskiego przywódcy. To z kolei otworzyło pole do interpretacji politycznych i pytań o rzeczywiste intencje stojące za organizacją spotkań.
Donald Tusk, Emmanuel Macron, fot. KPRM/x.com
Przydacz: rząd stracił szansę na relacje z Francją
Do sprawy odniósł się szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz, który podkreślił, że relacje między prezydentami Polski i Francji pozostają na dobrym poziomie. Zwrócił uwagę, że niedawno doszło do bezpośredniego spotkania, a kontakt telefoniczny jest utrzymywany na bieżąco.
Pan prezydent Nawrocki nie tak dawno widział się z prezydentem Macronem. Jest z nim w kontakcie telefonicznym, więc nie ma tutaj problemu, jeśli chodzi o bezpośrednie relacje – powiedział Marcin Przydacz w Polsat News.
Jednocześnie brak spotkania podczas tej wizyty określił jako niewykorzystaną okazję z punktu widzenia państwa. W jego ocenie działania rządu powinny być nakierowane na wzmacnianie relacji międzynarodowych przy użyciu wszystkich dostępnych narzędzi.
Rząd Donalda Tuska raczej powinien starać się jak najlepsze relacje budować, także i przy pomocy wszystkich narzędzi, które mamy jako Polska – mówił minister w Polsat News.
Wypowiedzi te wpisują się w szerszą dyskusję o koordynacji działań między różnymi ośrodkami władzy w Polsce, zwłaszcza w kontekście polityki zagranicznej i organizacji wizyt międzynarodowych.
Rozwodzą się już 4 lata. Brzydkie rzeczy wypłynęły nt. związku polskiego aktora
Czytaj dalej
Grał Łukasza w “M jak miłość”, a potem… “Zwiałem z serialu…”. Tak wygląda obecnie
Czytaj dalej
Zarzuty wobec Tuska i komentarz o polityce USA
Najbardziej stanowcze słowa padły jednak w dalszej części wypowiedzi ministra. Marcin Przydacz otwarcie stwierdził, że to premier odpowiada za brak spotkania prezydentów Polski i Francji. Prezydencki minister powiedział, że premier “blokował spotkanie” z przywódcą Francji.
Polityk wskazał również na kwestię lokalizacji wizyty, która – jego zdaniem – nie była przypadkowa. Podkreślił, że organizacja spotkań poza Warszawą miała konkretne konsekwencje dla przebiegu całej wizyty.
Bo wiadomo, że jak się w Warszawie odbywa wizyta, to rzeczą naturalną jest, aby doszło do spotkania także i w Pałacu Prezydenckim. Myślę, że każdy z nas rozumie, dlaczego akurat zależało mu na rozmowach w Gdańsku – dodał Marcin Przydacz w Polsat News.
W tej samej rozmowie minister odniósł się również do działań prezydenta USA Donalda Trumpa, zwracając uwagę na jego specyficzny styl komunikacji w polityce międzynarodowej.
To jest specyfika tego prezydenta Stanów Zjednoczonych, chyba wyniesione jeszcze jako doświadczenie z biznesu, czyli właśnie retoryczne wysyłanie wielu komunikatów tak, aby druga strona chyba nie do końca orientowała się, jaki jest realny cel. To jest na pewno niestandardowa dyplomacja – ocenił Marcin Przydacz.
Na koniec zaznaczył, że dla Polski najważniejsze są konkretne działania ze strony Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w obszarze bezpieczeństwa.
Pan prezydent Donald Trump rozważał wycofanie wojsk z Europy Środkowej i Wschodniej. Obiecał prezydentowi Nawrockiemu 3 września w Waszyngtonie, że z Polski ich nie wycofa i nie wycofał – dodał Przydacz.