NEWS
Karol Nawrocki doświadczył nieoczekiwanej reakcji na meczu Ekstraklasy. Co wpłynęło na tak emocjonalne przyjęcie? Dowiedz się więcej.
Nie milkną echa niedzielnego meczu Górnika Zabrze z Rakowem Częstochowa. Zabrzanie wygrali wynikiem 3:1, ale tym, co wzbudziło sporo emocji, była wizyta Karola Nawrockiego na trybunach. Jak poinformował “Dziennik Zachodni”, gdy tylko pojawiła się informacja o jego obecności, słychać było donośne gwizdy, o czym nieco więcej piszemy tutaj. Należy wspomnieć, że według prawicowych środowisk wygwizdany nie został Nawrocki, a prezydent Zabrza Kamil Żbikowski. O tej sytuacji porozmawialiśmy z dr hab. Rafałem Chwedorukiem.
Oto dlaczego Karol Nawrocki został wygwizdany na meczu Ekstraklasy
Maciej Skorupa: Do tej pory prezydent Karol Nawrocki cieszył się dużym poparciem wśród kibiców. Czy ostatnia decyzja w sprawie SAFE mogła być głównym powodem wygwizdania?
Rafał Chwedoruk, politolog: Myślę, że absolutnie nie należy jednego z drugim łączyć. Pamiętajmy, że to jest stadion, przestrzeń publiczna, na której są tysiące ludzi. Zakładając to, że reakcja części publiczności była krytyczna, to nie powinniśmy być tym w ogóle zdziwieni.
Dlaczego?
Po pierwsze, naturalną tendencją wśród kibiców, zresztą na różne sposoby, nie tylko w Polsce, jest antypolityczność. Wszyscy żyjemy w cieniu czegoś, co było udziałem najaktywniejszych segmentów zorganizowanego ruchu kibicowskiego, natomiast jego obrzeża, tudzież ci, którzy po prostu przychodzą na mecze, a którzy na wielu stadionach stanowią większość, to tacy, którzy po pierwsze chcieliby depolityzować czy izolować notabli i polityków. To jest pierwszy podstawowy kontekst.
Tak kibice przywitali prezydenta Karola Nawrockiego
Po drugie, warto zwrócić uwagę na różne paradoksy. Otóż Karol Nawrocki jest politykiem rodem z Gdańska, kibicem Lechii Gdańsk, którego prawicowość jest bardzo twarda, nawet jak na polskie, mocno prawicowe realia. A wystarczy popatrzeć, jak wyglądają wyniki wyborów w Gdańsku. Bywały tam i takie kampanie, że Platforma Obywatelska dostawała ponad połowę głosów. Analogicznie, jeśli spojrzymy na Górny Śląsk. Nigdy nie był on bastionem prawicy, a co więcej, samo Zabrze, choć jest miastem mającym pewne tło dla wysokiego poparcia prawicy, nie wykazuje takich tendencji.
Czyli lokalizacja meczu Górnik — Raków miała kluczowe znaczenie.
W Zabrzu dobre wyniki jak na swoje możliwości osiąga Platforma Obywatelska, a ponad średnią dla województwa Lewica. A jest to przecież miasto robotnicze, górnicze, zupełnie inne niż sąsiednie Gliwice. Więc możemy się spodziewać, że wielu kibiców Górnika z samego Zabrza, z połowy Gliwic, Rudy Śląskiej, Knurowa czy też z niektórych okolicznych miejscowości to ludzie o bardzo różnych poglądach, statystycznie niebędący często wyborcami Prawa i Sprawiedliwości. Warto przy tym także pamiętać, że pewien prawicowy zwrot wśród polskiej młodzieży, który miał miejsce kilkanaście lat temu, nie dotyczył większości, ale w olbrzymim stopniu wyraził się potem w poparciu dla Korwina-Mikkego, a po jego sukcesie dla Konfederacji, a nie dla PiS-u.
Wielu z tych wyborców, którzy mogą deklarować prawicowe poglądy czy w każdym razie niechęć do Donalda Tuska, to wyborcy, którzy byli socjalizowani w kontrze do rządów PiS-u. To byli ci, których ukształtowano w dystansie wobec elit politycznych, w tym wobec sprawującego wówczas władzę Prawa i Sprawiedliwości. Więc nie wyciągałbym z całej tej sytuacji daleko idących, strategicznych wniosków, z wyjątkiem potwierdzenia tego, co o rzeczywistości stadionów i ruchów kibicowskich wiedzieliśmy wcześniej, a czego w ostatnich miesiącach zobrazowaniem były też transparenty, w tym przypadku już przygotowane, wyzbyte raczej czynnika spontaniczności, dotyczące byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.
“Kończy się miesiąc miodowy z opinią publiczną”. Ludzie Karola Nawrockiego mają nowe wyzwanie
Czy ta sytuacja może mieć dla prezydenta Karola Nawrockiego długofalowe konsekwencje polityczne?
Myślę, że gdyby obecny prezydent pojawiał się na różnych stadionach, to można się spodziewać w różnych miejscach różnych reakcji. Wbrew temu, że polskie stadiony i publiczność są, jeśli chodzi o ruchy kibicowskie, ułożone hierarchicznie, to nie znaczy, że mamy do czynienia z pewnym monolitem. Piłka nożna nigdy nie była przyczyną czegokolwiek. Ona była tylko objawem. I kończy się miesiąc miodowy Karola Nawrockiego z opinią publiczną, dlatego że staje on przed koniecznością podejmowania decyzji, które będą budziły sprzeciw istotnej części społeczeństwa, niezależnie jakie decyzje by podjął.

Sprzeciw po prostu stał się w tym przypadku nieco głośniejszy.
Sytuacja w Zabrzu obrazuje w mniejszym bądź większym stopniu to, że wielu tych, którzy głosowali na Nawrockiego, podejmując decyzję w ostatniej chwili, wahali się, czy nie są tak mocno zainteresowani na co dzień polityką, mogą coraz częściej przyjmować poglądy tych, którzy krytykowali tego polityka od początku. Jego notowania pewnie nigdy nie osiągną tak wysokich poziomów, jakie osiągnęły tuż po samych wyborach.
Czy to może oznaczać, że prezydent Karol Nawrocki zrezygnuje z takich wyjazdów jak wczorajszy?
Gdyby przestał przyjeżdżać na mecze, to wtedy prawdopodobnie popełniłby polityczny błąd. Natomiast myślę, że biorąc pod uwagę to, że jego zaplecze w dużym stopniu rekrutuje się z doświadczonych polityków i sztabowców PiS-u, profesjonalne przygotowanie spowoduje, że Karol Nawrocki będzie ostrożniej wybierał stadiony, na których będzie się pojawiał. Będzie próbował trafiać tam, gdzie kibice Lechii Gdańsk są mile widziani. Gdyby był niedawno w Częstochowie, wybrał się na Stomil Olsztyn czy na stadion Śląska Wrocław, to pewnie prawdopodobieństwo jakiejś spontanicznej reakcji części widzów krytycznych byłoby nieco mniejsze niż w Zabrzu.