Connect with us

NEWS

Co tam się dzieje?! 😧

Published

on

Spór, który jeszcze niedawno wyglądał na polityczną wymianę ciosów między Pałacem Prezydenckim a rządem, wchodzi na nowy poziom. Tym razem sprawa dotyczy nie deklaracji i komentarzy, ale formalnego zawiadomienia do Prokuratury Krajowej. W centrum znalazł się udział Sławomira Cenckiewicza w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Rząd: Cenckiewicz nie miał dostępu do informacji niejawnych
Jeszcze przed posiedzeniem RBN Jacek Dobrzyński publicznie podnosił, że Cenckiewicz – w ocenie strony rządowej – nie powinien brać udziału w spotkaniach objętych klauzulą tajności. Powoływał się przy tym na pismo otrzymane z ABW.

„Pan Sławomir Cenckiewicz nie ma dostępu do informacji niejawnych i nie może brać udziału w spotkaniach objętych klauzulą tajności.”

Ta interpretacja stała się podstawą późniejszych działań ABW, które zakończyły się zawiadomieniem skierowanym do prokuratury.

Sławomir Cenckiewicz odpiera zarzuty
Sam Sławomir Cenckiewicz nie zgadza się z takim stanowiskiem. Przekonywał, że decyzje o cofnięciu mu poświadczeń bezpieczeństwa zostały uchylone przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, a więc – jak argumentował – nie wywołują skutków prawnych.

ABW skierowała zawiadomienie do prokuratury
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przekazała do Prokuratury Krajowej zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Informację podał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński. Jak wyjaśnił, chodzi o udział w posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego osoby, która – według stanowiska strony rządowej – nie posiadała dostępu do informacji niejawnych.

„Zawiadomienie dotyczy posiedzenia RBN, które odbyło się 11 lutego 2026 r.”

To właśnie tego dnia prezydent Karol Nawrocki zwołał posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

Posiedzenie RBN i trzy tematy, które miały być omawiane
Według przekazanych informacji spotkanie zostało zwołane po to, by omówić trzy kwestie. Chodziło o program SAFE, zaproszenie dla Polski do stworzonej przez Donalda Trumpa Rady Pokoju oraz sprawę określaną jako „wschodnie kontakty” marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

W posiedzeniu wziął udział Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. I właśnie jego obecność stała się osią całego sporu.

https://x.com/JacekDobrzynski/status/2034226684321202423?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2034226684321202423%7Ctwgr%5E3ab6f1e84d3e8a3d13d3299867cb09b42ef3e3ef%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwlocie.pl%2Fpolityka%2Fabw-zawiadamia-prokurature-po-posiedzeniu-rbn-chodzi-o-slawomira-cenckiewicza

ABW zajęła się sprawą dzień po posiedzeniu
Napięcie wokół tej sprawy narastało niemal od razu po zakończeniu posiedzenia RBN. Już 12 lutego, a więc dzień po spotkaniu, Jacek Dobrzyński zapowiadał, że udział prezydenckiego ministra w obradach zostanie zbadany przez ABW.

Teraz ten etap został zamknięty formalnym krokiem. Służba skierowała zawiadomienie do Prokuratury Krajowej, co oznacza, że sprawa może wejść w fazę śledczą.

Spór prawny czy polityczny konflikt na szczycie?
Cała sprawa od początku ma dwa wymiary. Pierwszy jest prawny i dotyczy tego, czy Sławomir Cenckiewicz faktycznie miał prawo uczestniczyć w posiedzeniu, na którym mogły być omawiane informacje objęte ochroną. Drugi jest polityczny, bo dotyka relacji między rządem a prezydenckim zapleczem w jednym z najbardziej wrażliwych obszarów państwa, czyli bezpieczeństwie.

Na razie wiadomo jedno: spór nie zakończył się na medialnych oświadczeniach. Trafił do prokuratury, a to oznacza, że jego dalszy ciąg będzie miał już nie tylko polityczne, ale i formalne konsekwencje.

Click to comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Copyright © 2025 Ventzy24