NEWS
Naprawdę to powiedział! Aż trudno uwierzyć
W wywiadzie dla Polsat News Przemysław Czarnek wezwał Donald Tusk do likwidacji systemu ETS, powołując się na dane Karol Nawrocki. Tymczasem ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska ostrzegła w TVN24 przed gospodarczym chaosem i izolacją kraju. Spór pokazuje rosnące napięcie wokół przyszłości polskiej energetyki.
„Oczekuję od pana premiera Tuska, że będziemy mieli decyzję o zakończeniu historii ETS w Europie” powiedział polityk.
Jego zdaniem Polska nie ma już pola do negocjacji z Unią Europejską, a sam mechanizm nazwał „ideologią unijną”, która według niego nie przynosi realnych korzyści.
Przemysław Czarnek | Adam Burakowski/East News
Czarnek podkreślił, że rząd powinien natychmiast przerwać wdrażanie regulacji, które jego zdaniem obciążają gospodarkę i podnoszą koszty energii. W argumentacji powołał się na dane przedstawione przez Karola Nawrockiego.
Węgiel i atom zamiast unijnych ograniczeń
Przemysław Czarnek zadeklarował, że kwestia energetyki będzie kluczowym elementem jego programu wyborczego. Według posła jedyną drogą do uzyskania taniej energii jest ścisłe połączenie wydobycia węgla z budową elektrowni jądrowej. Polityk podkreślił:
Czarnek wyraził przy tym sceptycyzm wobec gazu, zauważając, że jego dostawy są uzależnione od nieprzewidywalnej sytuacji międzynarodowej i konfliktów zbrojnych.
Jego zdaniem oparcie systemu na własnych zasobach surowcowych to jedyny sposób na zapewnienie suwerenności energetycznej kraju. Poseł zapowiedział, że jego strategia zakłada całkowitą rezygnację z unijnych ograniczeń, które uznaje za hamulec rozwojowy, i skupienie się na stabilnych źródłach zasilania.
Rząd: wyjście z ETS „niemożliwe”
Do tych propozycji odniosła się ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska. W rozmowie z TVN24 zaznaczyła, że opuszczenie systemu ETS nie jest realnym scenariuszem.
Wyjaśniła, że Polska działa w ramach wspólnego rynku energii Unii Europejskiej, który opiera się na jednolitych zasadach. Ich odrzucenie oznaczałoby według niej poważne konsekwencje gospodarcze.
„Nie moglibyśmy eksportować nadwyżek energii ani importować jej z krajów sąsiednich” – dodała.
Ministra zaznaczyła, że rząd Donalda Tuska prowadzi rozmowy nad reformą systemu, a nie jego likwidacją.
Paulina Hennig-Kloska | Paweł Wodzyński/East News
ETS i nowe koszty od 2028 roku
System ETS to mechanizm Unii Europejskiej, którego celem jest ograniczanie emisji CO₂ poprzez nadanie im ceny rynkowej. Obecnie obejmuje głównie sektor energetyczny i przemysł.
Sytuacja zmieni się po 2028 roku wraz z wejściem w życie ETS2, który rozszerzy opłaty na transport oraz budownictwo. To oznacza, że koszty transformacji mogą bezpośrednio odczuć gospodarstwa domowe.
Zapowiedzi nowych regulacji stają się jednym z głównych argumentów przeciwników systemu. Z kolei rząd podkreśla, że transformacja energetyczna jest nieunikniona, a alternatywą może być izolacja gospodarcza. Spór o ETS pozostaje jednym z najważniejszych tematów debaty publicznej.