NEWS
Szłapka uderza w Nawrockiego po drugim wecie. „Determinacja w ochronie Zondacrypto była silniejsza niż interes Polaków”
Spór wokół ustawy o rynku kryptoaktywów wszedł w nową, dużo ostrzejszą fazę. Po tym, jak Sejm po raz drugi nie zdołał odrzucić prezydenckiego weta, rzecznik rządu Adam Szłapka otwarcie zaatakował Karola Nawrockiego. Padły słowa o „ochronie Zondacrypto” i o notatce od służb, którą prezydent miał dostać jeszcze przed drugim wetem.
Szłapka: prezydent dostał notatkę od służb przed drugim wetem
W sobotniej wypowiedzi dla PAP Adam Szłapka stwierdził, że Karol Nawrocki znał skalę wątpliwości wokół Zondacrypto, zanim po raz kolejny zablokował ustawę. Rzecznik rządu powiedział, że przed drugim wetem prezydent otrzymał „odpowiednią notatkę od służb”, a mimo to zdecydował się utrzymać swój sprzeciw wobec regulacji.
To właśnie wtedy padły najmocniejsze słowa w całej tej politycznej wymianie.
Przed drugim wetem prezydent dostał odpowiednią notatkę od służb. A mimo to jego determinacja w ochronie Zondacrypto była silniejsza niż interes Polaków.”
Szłapka przekonywał też, że rządowa ustawa miała uporządkować rynek zgodnie z prawem europejskim i dać państwu realne narzędzia nadzoru. Według obozu rządzącego dziś problem polega na tym, że po utrzymaniu weta nadal nie ma przepisów, które pozwalałyby skutecznie kontrolować ten segment rynku.
Sejm znów nie odrzucił weta do ustawy o kryptoaktywach
W piątek 17 kwietnia 2026 roku Sejm ponownie nie zdołał odrzucić weta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. To już drugi przypadek, gdy prezydencki sprzeciw zablokował wejście przepisów, które miały wdrożyć unijne regulacje dotyczące tego sektora.
Prezydent utrzymuje, że jego decyzja nie była wymierzona w samą ideę regulacji, lecz w – jak twierdzi Pałac Prezydencki – wadliwy model zaproponowany przez rząd. Tę linię obrony publicznie przedstawiał również szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
Sam Nawrocki w rozmowie po głosowaniu podkreślił, że nie żałuje swojego weta. Przekonywał, że zawetowane przepisy nie rozwiązałyby problemów klientów Zondacrypto i nie ochroniłyby poszkodowanych. Odpowiedzialność przerzucił na rząd, twierdząc, że jeśli służby miały wiedzę o zagrożeniach, to inwestorzy powinni zostać ostrzeżeni wcześniej.
Tusk mówi o rosyjskiej mafii i politycznych pieniądzach
Najcięższe oskarżenia padły jednak dzień wcześniej z ust Donalda Tuska. Premier oświadczył w Sejmie, że polskie służby dysponują informacjami o powiązaniach Zondacrypto z rosyjską mafią, a także – według jego słów – z rosyjskimi służbami. Mówił, że u źródeł sukcesu finansowego firmy miały stać pieniądze związane z tzw. Bratwą.
Tusk wskazywał również na polityczny wymiar sprawy. Według premiera Zondacrypto miała sponsorować wydarzenia i środowiska związane z polską prawicą, w tym imprezę CPAC w Rzeszowie, podczas której promowany był Karol Nawrocki. Szef rządu mówił też o transferach pieniędzy do fundacji powiązanych ze Zbigniewem Ziobrą i Przemysławem Wiplerem.Polityka
To właśnie ten wątek stał się dla rządu podstawą do budowania politycznego oskarżenia: że sprzeciw wobec ustawy nie był wyłącznie sporem o model regulacji, ale mógł wpisywać się w szerszy układ interesów. Na razie są to jednak oskarżenia formułowane przez premiera i przedstawicieli rządu, a nie ustalenia potwierdzone prawomocnym wyrokiem sądu.
W tle politycznej wojny jest trwające śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach. Według informacji podawanych publicznie chodzi o możliwe oszustwo klientów giełdy. Szacunki mówią nawet o 30 tysiącach potencjalnie poszkodowanych i szkodzie wynoszącej co najmniej 350 mln zł.Czasopismo polityczne
Dodatkowe kontrowersje wzbudziły doniesienia medialne o problemach z płynnością giełdy i gwałtownym spadku rezerw bitcoinów. Zondacrypto odpierała te zarzuty, twierdząc, że jest stabilnym, wypłacalnym i bezpiecznym podmiotem oraz że współpracuje z polskimi organami.
W efekcie sprawa Zondacrypto przestała być wyłącznie historią o rynku kryptowalut. Dziś to już pełnowymiarowy konflikt polityczny, w którym stawką są nie tylko przepisy, ale też wiarygodność prezydenta, służb i całego państwa.