NEWS
Poruszające wyznanie byłego marszałka Sejmu
Po śmierci Łukasza Litewki napłynęły liczne kondolencje z całej Polski, a politycy i osoby publiczne zgodnie podkreślają, jak ogromną stratą jest jego odejście. Wśród nich znalazł się także były marszałek Sejmu Szymon Hołownia, który w swoim wpisie wrócił pamięcią do ostatniego spotkania z posłem i podkreślił jego wyjątkowe zaangażowanie.
Tragiczna śmierć Łukasza Litewki. Okoliczności wypadku
Do tragedii doszło 23 kwietnia 2026 roku na ulicy Kazimierzowskiej między Dąbrową Górniczą a Sosnowcem. Łukasz Litewka, poseł Nowej Lewicy, jechał rowerem, gdy został śmiertelnie potrącony przez samochód osobowy. Mimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować.
Z ustaleń śledczych wynika, że kierowca pojazdu zjechał na przeciwległy pas ruchu. Jedną z rozważanych hipotez jest zasłabnięcie lub zaśnięcie za kierownicą, jednak dokładne okoliczności wciąż są badane.
Sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci były rozległe obrażenia kończyn dolnych i wykrwawienie.
Śmierć 36-letniego polityka wywołała ogromne poruszenie. W Sosnowcu, z którym był szczególnie związany, mieszkańcy upamiętniają zmarłego posła. W budynku urzędu miejskiego udostępniono księgę kondolencyjną, a flagi miejskie zostały opuszczone do połowy masztu. Podczas zaplanowanych wydarzeń publicznych przewidziano również uczczenie jego pamięci minutą ciszy.
Nie żyje Łukasz Litewka. Zapamiętamy go jako człowieka o wielkim sercu, który z odwagą poświęcał się pomaganiu ludziom i zwierzętom.
Rodzinie i bliskim składam wyrazy współczucia.
Poruszające słowa Szymona Hołowni. “Nie ma słów…”
Po wczorajszej tragedii z całej sceny politycznej Polski płyną kondolencję i wspomnienia o zmarłym pośle. Wśród nich znalazły się poruszające słowa byłego marszałka Sejmu Szymona Hołowni, który w emocjonalnym wpisie odniósł się do swojego ostatniego kontaktu z Łukaszem Litewką. Jak podkreślił, widział go zaledwie kilka dni wcześniej podczas posiedzenia Sejmu.
W ubiegłym tygodniu podczas posiedzenia prowadziłem punkt, w czasie którego zabierał głos, nie mogę uwierzyć, że po raz ostatni. Zostawił po sobie tyle dobra, tyle łez zamienił w radość, spokój, nadzieję. Tylu z nas, wspierających jego zbiórki, pomagał stać się choć trochę lepszymi ludźmi. Nie ma słów. Nie ma słów…
Zrobiłeś świetną robotę. Odpoczywaj. Teraz nasza kolej – napisał Szymon Hołownia w serwisie X.
Hołownia podkreślił w ten sposób nie tylko osobisty wymiar tej straty, ale też wyjątkowy charakter działalności Litewki. W jego słowach wybrzmiewa przekonanie, że poseł nie był jedynie politykiem, lecz kimś, kto realnie wpływał na życie innych ludzi.
Wpis marszałka szybko odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych i został uznany za jedno z najbardziej poruszających pożegnań polityka.
W ubiegłym tygodniu podczas posiedzenia prowadziłem punkt, w czasie którego zabierał głos, nie mogę uwierzyć, że po raz ostatni.
Zostawił po sobie tyle dobra, tyle łez zamienił w radość, spokój, nadzieję. Tylu z nas, wspierających jego zbiórki, pomagał stać…
Tak zapamiętają go Polacy. Człowiek “o wielkim, otwartym sercu”
Łukasz Litewka miał 36 lat i był posłem Lewicy od 2023 roku. Wcześniej przez lata działał jako radny w Sosnowcu. Do Sejmu dostał się z imponującym wynikiem ponad 40 tys. głosów.
Znany był przede wszystkim z działalności społecznej i charytatywnej. Organizował zbiórki dla potrzebujących, pomagał dzieciom i angażował się w działania na rzecz zwierząt. Jego kampania wyborcza wyróżniała się m.in. promowaniem adopcji psów ze schronisk.
Polityka żegnali przedstawiciele różnych środowisk. W oświadczeniu Lewicy podkreślono, że Polska straciła “człowieka o wielkim, otwartym sercu i polityka oddanego walce o prawa najsłabszych”.
Głos zabierali również inni politycy, w tym premier, prezydent oraz parlamentarzyści różnych ugrupowań, wskazując na jego autentyczność i ogromne zaangażowanie społeczne.
Śmierć Litewki pozostawiła po sobie poczucie pustki, ale też – jak podkreślił Szymon Hołownia – zobowiązanie, by kontynuować działania, które prowadził i wartości, które reprezentował.