NEWS
Nowe wieści ws. pożaru na Lubelszczyźnie. Zwołano sztab kryzysowy
Walka z potężnym pożarem lasu na Roztoczu wkracza w decydującą fazę po zwołaniu sztabu kryzysowego w powiecie biłgorajskim. Jak poinformowały służby ratunkowe oraz resort spraw wewnętrznych, w akcji biorą udział policyjne śmigłowce Black Hawk oraz setki strażaków. Sytuacja pozostaje poważna, a kluczowe dla powodzenia działań gaśniczych będą najbliższe godziny oraz stabilność warunków pogodowych.
Tragiczny bilans i ranni ratownicy
W trakcie prowadzonych działań w miejscowości Kozaki doszło do katastrofy samolotu gaśniczego Dromader, w której zginął doświadczony pilot. Informację tę potwierdził szef MSWiA Marcin Kierwiński, składając kondolencje rodzinie zmarłego.
Podczas akcji ucierpiało również dwóch strażaków ochotników, którzy ulegli podtruciu dymem. Rzecznik prasowy PSP w Lublinie kpt. Tomasz Stachyra doprecyzował stan ich zdrowia w rozmowie z „Faktem”:
„Dwóch druhów z OSP zostało niegroźnie rannych. Z tego, co wiem, jeden już wrócił do domu, drugi pozostaje w szpitalu na obserwacji”.
Obecnie okoliczności wypadku lotniczego bada prokuratura oraz Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, a droga wojewódzka nr 849 pozostaje całkowicie zablokowana.
Policyjne Black Hawki wspierają strażaków
Kluczowym wsparciem dla sił naziemnych stały się policyjne śmigłowce S-70i Black Hawk, które operują nad terenami o utrudnionej dostępności.
Minister Marcin Kierwiński przekazał najnowsze informacje o logistyce wsparcia powietrznego:
„Jeden z policyjnych Black Hawków jest już w drodze z Warszawy, a drugi jest przygotowywany, aby w razie potrzeby wesprzeć akcję we wczesnych godzinach popołudniowych”.
Policja zaznacza, że maszyny te są wyposażone w specjalistyczne zbiorniki na wodę Bambi Bucket o pojemności 3000 litrów. Komendant Główny PSP Wojciech Kruczek dodał, że do działań włączono również dwa śmigłowce Lasów Państwowych, co ma na celu ostateczne powstrzymanie rozprzestrzeniania się płomieni.
Trudne warunki i pożar wierzchołkowy
Ogień objął już ponad 250 hektarów lasu, głównie w obrębie Nadleśnictwa Józefów, a sytuację komplikuje wiatr i niska wilgotność ściółki. Strażacy zmagają się z najtrudniejszym typem pożaru, który przenosi się bezpośrednio na korony drzew. Kpt. Tomasz Stachyra wyjaśnił specyfikę zagrożenia dla „Faktu”:
„To pożar wierzchołkowy, rozprzestrzenia się po koronach drzew. Nie jest łatwy do opanowania. Dodatkowo akcję komplikuje fakt, że teren jest trudnodostępny”.
Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie apeluje do mieszkańców i turystów o bezwzględne niezbliżanie się do rejonu objętego ogniem, gdyż dynamicznie zmieniająca się sytuacja stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia.
Sztab kryzysowy i prognozy pogodowe
W Józefowie odbyło się posiedzenie sztabu kryzysowego, podczas którego oceniono dotychczasowy przebieg akcji i zaplanowano dalsze kroki operacyjne. Minister Kierwiński podkreślił, że dynamika zdarzeń wymusza ciągłą czujność:
„Od początku tej akcji każdy kolejny krok zależy od rozwoju sytuacji. Pożar nadal jest poważny, a najbliższe godziny pokażą, w jakim kierunku będzie się rozwijał”.
Służby meteorologiczne ostrzegają przed możliwą zmianą kierunku wiatru, co może utrudnić działania blisko 400 strażaków i żołnierzy WOT.
Obecnie trwa rotacja wyczerpanych ratowników, których wspierają kompanie gaśnicze ściągnięte z województw małopolskiego i podkarpackiego.