NEWS
Wstrząs ws. Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. Zamieszanie z jego majątkiem
Zbigniew Kapiński został powołany przez prezydenta Karola Nawrockiego na stanowisko pierwszego prezesa Sądu Najwyższego. Zastąpi na tej funkcji prof. Małgorzatę Manowską, której kadencja kończy się 26 maja. Decyzję ogłoszono 25 maja, a nowy prezes dotychczas kierował Izbą Karną SN.
Zmiana na stanowisku prezesa Sądu Najwyższego po kadencji Manowskiej
Kadencja prof. Małgorzaty Manowskiej na stanowisku pierwszego prezesa kończy się 26 maja, co formalnie otwiera drogę do zmiany na najważniejszym stanowisku w strukturze Sądu Najwyższego. Jej miejsce zajmuje Zbigniew Kapiński, który do tej pory pełnił funkcję prezesa Izby Karnej i orzekał w tej izbie od 2022 roku.
Awans oznacza dla niego przejęcie odpowiedzialności za całe kierowanie instytucją, a nie tylko jej jedną częścią. Decyzję o powołaniu nowego prezesa podjął prezydent Karol Nawrocki, który wskazał Kapińskiego na to stanowisko 25 maja.
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki postanowieniem z dnia 25 maja 2026 r. powołał z dniem 27 maja 2026 r. Zbigniewa Kapińskiego na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego. pic.twitter.com/6h6Z6HJ45S
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) May 25, 2026
Rozwiń
Tym samym dochodzi do szybkiego domknięcia procesu zmiany w kierownictwie Sądu Najwyższego, bez długiego okresu przejściowego. Nowy prezes staje przed zadaniem zarządzania instytucją w okresie, który od lat jest obciążony debatą publiczną dotyczącą funkcjonowania sądownictwa.
Zbigniew Kapiński. Kariera w Sądzie Najwyższym i wynagrodzenie
Zbigniew Kapiński od maja 2023 roku kierował Izbą Karną Sądu Najwyższego, gdzie zdobywał doświadczenie w zarządzaniu strukturami orzeczniczymi. Wcześniej, od czerwca 2022 roku, pełnił funkcję sędziego tej izby, co oznacza stosunkowo szybkie przejście do najwyższych funkcji kierowniczych w sądzie.
Teraz jego rola znacząco się rozszerza, ponieważ obejmuje nadzór nad całością działalności instytucji. Jednym z elementów, które przyciągają uwagę opinii publicznej, jest wysokość wynagrodzenia na stanowisku pierwszego prezesa.
Szacuje się, że może ono sięgać około 46 tys. zł brutto miesięcznie, na co składa się pensja zasadnicza oraz dodatki powiązane m.in. z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. To poziom wynagrodzenia, który plasuje tę funkcję wśród najlepiej opłacanych stanowisk w polskim systemie prawnym.
Oświadczenia majątkowe sędziów SN po wyroku Trybunału Konstytucyjnego
W tle zmian kadrowych pojawia się również kwestia jawności majątku sędziów. Obecnie na stronie internetowej Sądu Najwyższego nie są już publikowane oświadczenia majątkowe sędziów, co jest efektem rozstrzygnięcia Trybunału Konstytucyjnego. Sprawa ta była przedmiotem wniosku prof. Manowskiej, która argumentowała, że pełna publikacja w internecie narusza konstytucyjne prawo do prywatności.
– Trybunał stwierdził niezgodność z Konstytucją przepisów nakazujących publikację oświadczeń majątkowych sędziów i asesorów sądowych w otwartym, nieograniczonym co do czasu i kręgu odbiorców systemie teleinformatycznym – podano w oficjalnym stanowisku po rozstrzygnięciu Trybunału Konstytucyjnego.
W uzasadnieniu dodano również: „przyjęty model powszechnego udostępniania oświadczeń on-line w sposób jakościowo odmienny i szczególnie intensywny zwiększa ciężar ingerencji w sferę praw jednostki”. Choć wyrok nie został formalnie opublikowany, jego skutki są widoczne w praktyce działania Sądu Najwyższego.
Majątek, fot. Canva
Warto jednak zaznaczyć, że mimo ograniczenia publikacji online, nowy prezes będzie zobowiązany do złożenia aktualnego oświadczenia majątkowego. Dokument ten ma trafić do właściwych instytucji i zostać ujawniony w trybie przewidzianym przepisami.
W sieci dostępne są jedynie starsze dane dotyczące majątku Zbigniewa Kapińskiego, sprzed około czterech lat. Wynika z nich, że w swoim oświadczeniu wykazał wówczas 300-metrowy dom, trzy apartamenty o powierzchni około 200 metrów każdy oraz działkę rekreacyjną. Sędzia deklarował też posiadanie pięciu samochodów: Suzuki Grand Vitara, Mercedesa GLE z 2018 roku, Nissana Navara, BMW X3 i Volvo XC90. Do tego miał około 175 tys. zł oszczędności oraz kilka–kilkanaście tysięcy euro i dolarów.