NEWS
Wpadka podczas transmisji konferencji PiS. Gdy Kaczyński to zobaczy to zblednie
Na pierwszy rzut oka wszystko miało wyglądać jak starannie przygotowany apel o finansowe wsparcie dla Prawa i Sprawiedliwości. W siedzibie partii przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie Jarosław Kaczyński zwrócił się do sympatyków z prośbą o darowizny. Problem w tym, że w trakcie transmisji na antenie Telewizji Republika widzowie zobaczyli ogromny kod QR, który prowadził nie do wpłat na rzecz PiS, ale do wsparcia samej stacji.
Jarosław Kaczyński apelował o wsparcie dla PiS
Konferencja odbyła się 16 kwietnia 2026 roku. Obok Jarosława Kaczyńskiego występowali też Mariusz Błaszczak, Henryk Kowalczyk i Rafał Bochenek. Politycy przekonywali, że partia potrzebuje pieniędzy na bieżące funkcjonowanie, działalność polityczną i przygotowania do kolejnych działań programowych. Podczas wystąpień kilka razy wskazywano na partyjny kod QR, który miał ułatwić sympatykom przekazywanie wpłat.Polityka
To właśnie wtedy doszło do sytuacji, która natychmiast wywołała komentarze. W transmisji Telewizji Republika na ekranie pojawił się duży kod QR zajmujący niemal połowę obrazu. Jak szybko zauważyli komentujący, nie prowadził on do zbiórki Prawa i Sprawiedliwości, lecz do strony umożliwiającej wsparcie finansowe Telewizji Republika.
Telewizja Republika tłumaczy, że to rutyna
Do sprawy odniósł się prezes stacji Tomasz Sakiewicz. W rozmowie z mediami potwierdził, że wyświetlanie tego kodu QR jest stałym elementem anteny i nie miało być wyjątkowym zabiegiem związanym akurat z konferencją PiS. Jak tłumaczył, stacja pokazuje taki kod regularnie, a znika on jedynie podczas bloków reklamowych.
Ta odpowiedź nie zamknęła jednak sprawy. Wręcz przeciwnie – tylko dolała oliwy do ognia. W sieci zaczęto komentować, że w momencie, gdy Prawo i Sprawiedliwość walczy o pieniądze od własnych sympatyków, zaprzyjaźniona z prawicowym elektoratem stacja telewizyjna de facto prowadziła równoległy apel o wsparcie, i to na tej samej antenie oraz w tej samej chwili.
Zamieszanie wywołało reakcję także w obozie PiS
Sprawa odbiła się szerokim echem również po stronie samego Prawa i Sprawiedliwości. Według relacji medialnych krytycznie o całym zajściu wypowiadała się m.in. była rzeczniczka partii Beata Mazurek, która zarzuciła Telewizji Republika zasłanianie przekazu PiS własnym komunikatem i tworzenie chaosu informacyjnego.
W tle jest też szerszy problem finansowy po prawej stronie sceny politycznej. Zarówno PiS, jak i Telewizja Republikaotwarcie proszą swoich odbiorców o wsparcie. To dlatego ta pozornie drobna ekranowa wpadka została odczytana nie tylko jako niezręczność techniczna, ale też jako symboliczna walka o pieniądze tego samego elektoratu.