NEWS
Wszystko się nagrało, wideo obiegło już sieć 😳
Karol Nawrocki zapowiedział ogólnokrajowe referendum dotyczące polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Głosowanie miałoby się odbyć 27 września, a pytanie dotyczy wpływu unijnych regulacji na koszty życia i gospodarkę. W tym samym czasie prezydent podczas spotkania z mieszkańcami miał też nietypowy moment, który został uwieczniony na wideo.
Referendum Karola Nawrockiego w sprawie polityki klimatycznej UE
Dziś w Pałacu Prezydenckim Karol Nawrocki skupił uwagę opinii publicznej przede wszystkim swoją zapowiedzią referendum ogólnokrajowego. Według planów głosowanie miałoby odbyć się 27 września, a wniosek w tej sprawie prezydent ma skierować do Senatu jeszcze w tym samym dniu. To właśnie izba wyższa parlamentu musi wyrazić zgodę na przeprowadzenie takiego plebiscytu, a decyzja ma zapaść stosunkowo szybko – najbliższe posiedzenie zaplanowano na 20–21 maja.
W centrum całej inicjatywy znalazło się pytanie, które ma zostać zadane obywatelom.
– Czy jesteś za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej? – brzmi pytanie.
Już samo jego sformułowanie wywołuje napięcia, ponieważ – jak podkreślają krytycy – zawiera wyraźną tezę i wskazuje jedynie negatywne skutki polityki klimatycznej.
W rządzie pojawiają się ostre reakcje. Jeden z przedstawicieli administracji ocenił, że taka konstrukcja pytania „duchem bliższa jest krymskim i donbaskim plebiscytom niż sprawiedliwym referendom”, sugerując, że inicjatywa ma charakter bardziej polityczny niż konsultacyjny.
Jednocześnie współpracownicy prezydenta podkreślają, że pomysł nie jest przypadkowy, bo wynika z wcześniejszych deklaracji wyborczych Nawrockiego.
Karol Nawrocki, fot. Rex Features/East News
Spór rządu i Pałacu Prezydenckiego o treść pytania referendalnego
W drugiej części dnia dyskusja wokół referendum tylko się nasiliła, a głównym tematem stała się unijna polityka klimatyczna i jej konsekwencje dla gospodarki. Pałac Prezydencki argumentuje, że obecny kierunek działań UE prowadzi do realnego wzrostu kosztów życia obywateli oraz obciążeń dla przedsiębiorstw. Wskazywane są też prognozy dotyczące przyszłych regulacji, które mają jeszcze bardziej zwiększyć presję finansową.
Wśród przytaczanych wyliczeń pojawia się m.in. szacunkowy koszt realizacji celów klimatycznych dla Polski na poziomie nawet 3,5 bln zł. Zwraca się także uwagę na planowane zmiany, takie jak ograniczenie darmowych emisji dla przemysłu energochłonnego czy wdrożenie ETS 2, które ma objąć m.in. paliwa i ogrzewanie budynków. Według tych analiz przeciętny koszt dostosowania domu jednorodzinnego do nowych wymogów może wynosić od 130 do nawet 300 tys. zł.
Strona rządowa odpowiada jednak chłodno. Wiceminister Jan Szyszko ocenił, że choć sama polityka klimatyczna UE wymaga korekt, to sposób jej przedstawienia przez prezydenta „kompromituje ideę referendum”. Dodał również, że w jego ocenie podobna retoryka bardziej przypomina plebiscyty znane z autorytarnych reżimów niż narzędzie demokratycznej debaty.
W tle pojawia się również spór o sens całej inicjatywy – współpracownicy prezydenta przekonują, że chodzi o debatę nad skutecznością unijnych działań, a nie o kwestię opuszczenia Wspólnoty. Podkreślają przy tym, że Polska powinna mieć możliwość negocjowania wyjątków i ochrony własnej gospodarki przed nadmiernymi kosztami transformacji.
Już wiadomo co z majątkiem po matce Golców. Sąd wydał wyrok
Czytaj dalej
Zdjęcie Violetty Villas bez peruki wyciekło do sieci. Tak naprawdę wyglądały jej włosy
Czytaj dalej
Spotkanie z mieszkańcami i zaskakujący moment z psem
W całym politycznym napięciu pojawił się jednak także bardziej spokojny i nieformalny moment, który szybko zwrócił uwagę obserwatorów. W trakcie jednego z wyjść do mieszkańców Karol Nawrocki podszedł bliżej zgromadzonych osób, rozmawiając i witając się z nimi w swobodnej atmosferze.
W pewnej chwili doszło do krótkiej, nietypowej sytuacji – jeden z trzymanych na rękach psów polizał prezydenta w dłoń. Nawrocki zareagował na to z uśmiechem, komentując krótko: „Ale ktoś mnie polizał”, po czym pogłaskał zwierzę i ucałował je w głowę.
Ten drobny gest szybko został zauważony i szeroko komentowany jako kontrast wobec napiętej atmosfery politycznej, która towarzyszyła całemu dniowi.