NEWS
Taką emeryturę ma Irena Santor. Śpiewała przez 70 lat, a dzisiaj dostaje taką kwotę
Irena Santor to postać, której głos towarzyszył kilku pokoleniom Polaków, budując fundamenty rodzimej popkultury przez ponad siedem dekad. Choć jej dorobek artystyczny jest niezmierzony, realia emerytalne po zakończeniu regularnej aktywności zawodowej bywają zaskakujące nawet dla największych legend estrady. Wydało się, jaką kwotę z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych otrzymuje artystka.
Pułapka wolnego zawodu w polskim systemie emerytalnym
System emerytalny w Polsce bywa bezlitosny dla przedstawicieli wolnych zawodów, co w ostatnich latach stało się tematem licznych debat publicznych. Większość gwiazd polskiej sceny muzycznej przez lata funkcjonowała w oparciu o umowy o dzieło, czyli kontrakt cywilnoprawny na wykonanie konkretnej czynności, które charakteryzują się brakiem obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne. W praktyce oznacza to, że artysta, mimo wysokich zarobków w szczycie popularności, nie buduje swojego kapitału w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych, co skutkuje później otrzymywaniem świadczeń na poziomie minimalnym.
Problem ten dotknął wielu rówieśników Ireny Santor, którzy dziś publicznie narzekają na niskie przelewy z ZUS. Sytuacja ta wynika z braku stałego zatrudnienia na etacie, który gwarantowałby regularne zasilanie konta emerytalnego.
Choć system ten uległ pewnym modyfikacjom, osoby rozpoczynające kariery w latach 50. czy 60. ubiegłego wieku często nie miały świadomości, jak drastycznie wpłynie to na ich sytuację materialną w wieku senioralnym. Statystyki pokazują, że średnie świadczenia artystów potrafią być kilkukrotnie niższe niż średnia krajowa, co zmusza wielu z nich do kontynuowania pracy zawodowej tak długo, jak pozwala na to zdrowie.
Irena Santor wciąż koncertowała będąc na emeryturze
W przypadku Ireny Santor sytuacja finansowa wygląda jednak nieco inaczej dzięki jej wyjątkowej zapobiegliwości i specyficznemu stylowi życia. Artystka, która swoją karierę rozpoczęła w 1951 roku, przez siedemdziesiąt lat wypracowała markę pozwalającą na dyktowanie solidnych stawek koncertowych.
Jeszcze będąc na emeryturze, potrafiła zagrać kilkanaście koncertów w miesiącu, za które otrzymywała wynagrodzenie w wysokości około 10 tysięcy złotych za występ. Kluczem do jej dzisiejszego spokoju nie jest jednak wysokość samej emerytury, lecz to, co działo się z zarobionymi pieniędzmi w trakcie trwania jej wielkiej kariery.
Osoby z otoczenia gwiazdy podkreślają, że piosenkarka nigdy nie uległa pokusom nadmiernej konsumpcji, która jest tak charakterystyczna dla show-biznesu. Podczas gdy inne osobistości wydawały fortuny na drogie kreacje sceniczne, luksusowe zabiegi kosmetyczne, biżuterię czy pobyty w prestiżowych ośrodkach SPA, Irena Santor konsekwentnie oszczędzała.
Ta finansowa powściągliwość pozwoliła jej zgromadzić kapitał, który dzisiaj stanowi jej główny fundusz bezpieczeństwa. Dzięki temu, mimo że kwota jej oficjalnego świadczenia emerytalnego nie rzuca na kolana, artystka nie musi podejmować pracy ponad siły, co w wieku 91 lat jest luksusem wartym każdych oszczędności.
Zobacz też: Karol Strasburger latami płacił składki. Tyle teraz dostaje z ZUS, aż trudno uwierzyć
Tyle wynosi emerytura Ireny Santor
Przejdźmy do konkretnych liczb, które budzą tak wielkie emocje wśród opinii publicznej. Irena Santor, mimo wpłacania składek, na które decydowała się dobrowolnie, otrzymuje emeryturę w wysokości 2600 złotych netto. Do tej kwoty dochodzą oczywiście tzw. trzynastki i czternastki, czyli dodatkowe roczne świadczenia pieniężne dla emerytów i rencistów. Choć dla przeciętnego Polaka taka suma może wydawać się skromna, biorąc pod uwagę status legendy i 70 lat pracy, sama artystka podchodzi do tego z godnością i nie narzeka na swój los, co jest cechą rzadką w dzisiejszym środowisku medialnym.
Pani Irena nie ma wysokiej emerytury. Na rękę 2600 zł, nie licząc 13 i 14. Ale nie narzeka. Przez lata dużo pracowała. Nawet, będąc już na emeryturze, wciąż koncertowała. Miała stałe stawki – 10 tysięcy za koncert. A potrafiła ich zagrać kilkanaście w miesiącu. Wszystko, co zarobiła, odkładała. Teraz zdrowie już jej tak nie dopisuje. Ale pani Irena ma te pieniądze i nie musi pracować ponad siły. Nigdy nie wydawała na drogie kreacje, zabiegi kosmetyczne czy biżuterię. Nie jeździła do Spa. Oszczędzała i teraz ma z czego godnie żyć. Mimo niewielkiej emerytury w stosunku do dzisiejszych cen – wyjaśnia w rozmowie ze “Światem Gwiazd” osoba z otoczenia Santor.
Warto zauważyć, że koszty życia gwiazdy wzrosły wraz z upływem czasu i pojawiającymi się problemami zdrowotnymi. Jakiś czas temu piosenkarka zdecydowała się na pobyt w Domu Aktora w Skolimowie, gdzie po operacji biodra miała zapewnioną całodobową i profesjonalną opiekę. Choć był to pobyt tymczasowy, związany z rekonwalescencją, pokazał on, jak ważne jest posiadanie poduszki finansowej w jesieni życia.
Przy obecnych cenach leków, rehabilitacji i opieki specjalistycznej, kwota 2600 złotych byłaby niewystarczająca na pokrycie wszystkich potrzeb osoby w tym wieku. Historia Ireny Santor to zatem nie tylko opowieść o wielkich przebojach takich jak “Już nie ma dzikich plaż” czy “Tych lat nie odda nikt”, ale przede wszystkim lekcja pokory i mądrego zarządzania majątkiem, która pozwoliła wielkiej damie estrady na zachowanie niezależności nawet wtedy, gdy mikrofon został odstawiony na bok.