NEWS
I co teraz⁉️🤔
Lider partii TISZA, Peter Magyar, odniósł się do zarzutów dotyczących rzekomego „proukraińskiego” kursu przyszłego rządu. W wywiadzie dla dziennika „Népszava”, opublikowanym dzień przed wyborami parlamentarnymi, stanowczo odrzucił taką narrację.
Polityk skomentował wcześniejsze wypowiedzi Viktora Orbana, który sugerował, że ewentualne rządy TISZY byłyby nastawione na wsparcie Ukrainy. Magyar nie pozostawił tych słów bez odpowiedzi: „Nie żartujmy. Wydaje mi się, że ustępujący premier sam siebie nie traktuje poważnie, kiedy wypowiada takie rzeczy w eter”.
Podkreślił przy tym, że jego ugrupowanie nie zamierza prowadzić polityki podporządkowanej innym państwom. – Nikt na Węgrzech nie chce rządu proukraińskiego. Ludzi chcą natomiast rządu prowęgierskiego i mamy nadzieję, że taki będzie po 12 kwietnia” – zaznaczył. Dodał również: „Dobrze byłoby wreszcie mieć taki rząd, który zajmuje się prawdziwymi problemami węgierskich ludzi”.
Magyar odniósł się także do relacji z Rosją, deklarując pragmatyczne podejście w polityce zagranicznej. – Oczywiście, jeśli tak się ułoży, trzeba usiąść do rozmów z rosyjskim prezydentem. Ani geograficzne położenie Rosji, ani Węgier się nie zmieni” – stwierdził. Zwrócił również uwagę na kwestie energetyczne: „Nasza zależność energetyczna też jeszcze przez jakiś czas pozostanie”.
Jednocześnie zaznaczył, że ewentualne rozmowy z Moskwą nie oznaczają zmiany kierunku politycznego. – Trzeba wzmacniać dywersyfikację, ale tego nie da się zrobić z dnia na dzień. Jeśli będzie to konieczne, będziemy negocjować, ale nie będziemy przyjaciółmi – podsumował.
Są wyniki cząstkowe z Węgier! Koniec Orbana?
Pierwsze oficjalne wyniki wyborów parlamentarnych na Węgrzech wskazują na wyraźne prowadzenie opozycyjnej partii TISZA. Po przeliczeniu 37,04 proc. głosów ugrupowanie Pétera Magyara uzyskało 51,22 proc. poparcia, podczas gdy rządzący Fidesz Viktora Orbána zdobył 40,11 proc.
W przypadku głosowania na listy krajowe TISZA może liczyć na 39 mandatów, natomiast Fidesz na 46. Kluczowe znaczenie mają jednak jednomandatowe okręgi wyborcze, w których obsadzanych jest 106 miejsc w parlamencie. W tym segmencie TISZA zdecydowanie dominuje – według danych Narodowego Biura Wyborczego może zdobyć aż 93 mandaty, podczas gdy Fidesz tylko 13.
Łącznie daje to opozycji nawet 132 miejsca w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, co oznacza bardzo wyraźną przewagę i balansowanie na granicy większości konstytucyjnej. Próg wyborczy przekroczyła również skrajnie prawicowa partia Mi Hazánk, która uzyskała 6,09 proc. głosów i może liczyć na 8 mandatów z list krajowych.
Głosowanie trwało 13 godzin, a frekwencja okazała się rekordowa. Do godziny 18:30 wyniosła aż 77,8 proc., co jest najwyższym wynikiem w historii wyborów na Węgrzech.
Wyniki wskazują na możliwy polityczny przełom na Węgrzech. Jeśli tendencja się utrzyma, TISZA może nie tylko przejąć władzę, ale też uzyskać bardzo silną pozycję w parlamencie. Jednocześnie skala zwycięstwa i rekordowa frekwencja pokazują wyraźną mobilizację wyborców oraz rosnące oczekiwania wobec zmian na scenie politycznej.