NEWS
Niepokój w otoczeniu Nawrockiego. Żurek podjął ruchy ws. ludzi prezydenta
Wypowiedzi ministra sprawiedliwości wywołały poruszenie wokół decyzji prezydenta dotyczących sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Waldemar Żurek wprost mówi o możliwym naruszeniu prawa i zapowiada ustalenie, kto brał udział w całym procesie. Sprawa może mieć szerszy zakres, niż dotąd sugerowano.
Kontrowersje wokół zaprzysiężenia sędziów TK
Żurek o decyzji prezydenta: padły mocne zarzuty
Śledztwo ws. współpracowników i działania wobec Węgier
Kontrowersje wokół zaprzysiężenia sędziów TK
Sprawa zaprzysiężenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego od kilku dni budzi duże emocje i rodzi kolejne pytania o prawidłowość podjętych decyzji. W przestrzeni publicznej pojawiły się sygnały, że proces ten nie przebiegał w sposób oczywisty, a działania prezydenta były poprzedzone wewnętrznymi konsultacjami i analizami.
Jak przypomina minister sprawiedliwości, z otoczenia głowy państwa docierały informacje o rzekomych wątpliwościach dotyczących procedury wyboru sędziów przez Sejm. Jednocześnie marszałek Sejmu miał szczegółowo przedstawiać kolejne etapy tego procesu, wskazując, że wszystko odbyło się zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Mimo tego, sytuacja pozostawała nierozstrzygnięta przez pewien czas. Sędziowie mieli wielokrotnie dopytywać prezydenta o termin przyjęcia ślubowania. Ostatecznie doszło jednak do częściowego działania – zaprzysiężono tylko dwie osoby, co dodatkowo spotęgowało kontrowersje i wywołało pytania o kryteria takiej decyzji.
Żurek o decyzji prezydenta: padły mocne zarzuty
W rozmowie w programie „Gość Wydarzeń” minister sprawiedliwości i prokurator generalny nie unikał jednoznacznych ocen. Zapytany przez prowadzącego Marka Tejchmana, czy odmowa przyjęcia ślubowania od części sędziów mogła stanowić przestępstwo, odpowiedział wprost.
– Moim zdaniem tak – mówił Waldemar Żurek w „Gościu Wydarzeń”.
Jednocześnie zaznaczył, że obecna głowa państwa korzysta z ochrony prawnej.
– Jest chroniony immunitetem i można go postawić przed Trybunałem Stanu, ale trzeba mieć wtedy kwalifikowaną większość w parlamencie – mówił Waldemar Żurek.
Szef resortu sprawiedliwości zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy – sposób podejmowania decyzji w kancelarii prezydenta. Według jego relacji, urzędnicy mieli analizować życiorysy wybranych sędziów i na tej podstawie podejmować decyzje o zaprzysiężeniu tylko części z nich.
– Zaprzysięgając dwóch pokazał, że pozostali sędziowie go nie interesują i badał ich życiorysy. Nie ma do tego prawa. Ktoś mu pomagał – mówił Żurek.
Minister podkreślał również, że konstytucja jasno określa podział kompetencji w tym zakresie i nie pozostawia pola do dowolnej interpretacji.
– Ja muszę wiedzieć, kto pomagał prezydentowi w naruszaniu prawa. Bo to nie są decyzje, w których prezydent ma autonomię i może w prawo, może w lewo. (…) Tutaj jest konstytucja, która stanowi jasno – to Sejm wybiera a nie prezydent. (…) Prawo jest twarde i jasne tutaj – tłumaczył Waldemar Żurek w „Gościu Wydarzeń”.
Śledztwo ws. współpracowników i działania wobec Węgier
Zapowiedzi ministra wskazują, że sprawa może nie ograniczyć się wyłącznie do oceny działań samego prezydenta. W centrum zainteresowania mają znaleźć się także osoby z jego otoczenia, które mogły uczestniczyć w procesie decyzyjnym.
– I chciałbym się dowiedzieć, kto w niedopełnieniu obowiązków, czyli nieodebraniu przyrzeczenia i przekroczeniu uprawnień, czyli badaniu życiorysów – gdzie nie ma do tego żadnej podstawy prawnej – kto prezydentowi pomagał w tym, bo pomocnictwo jest również karane w polskim prawie – zaznaczył Waldemar Żurek w „Gościu Wydarzeń”.
Minister odniósł się także do zarzutów o rzekome wywieranie presji na urzędników. W odpowiedzi na słowa Przemysława Wiplera, który mówił o „zastraszaniu”, stanowczo zaprzeczył.
– Nie, nie, my mówimy o określonych działaniach – podkreślił Żurek.
Jednocześnie sam oskarżył o takie praktyki szefa kancelarii prezydenta.
– On ich straszył – ocenił Waldemar Żurek, odnosząc się do wypowiedzi Zbigniewa Boguckiego wobec prezesów KRS.
W dalszej części rozmowy minister poruszył również wątek międzynarodowy, związany z pobytem Zbigniewa Ziobry i Marcina Romanowskiego na Węgrzech. Poinformował, że podjął kolejne kroki dyplomatyczne, kierując pisma do węgierskich władz.
– Minister odpowiedział mi jednym zdaniem: “Węgry przestrzegają prawa”. W dyplomacji wiadomo, co to znaczy – mówił Żurek.
Dodał przy tym, że obecnie sytuacja może się zmienić, dlatego działania zostały ponowione.
– Wysłałem też pismo dzisiaj do ministra spraw wewnętrznych Węgier, żeby określił jedną rzecz, której my do dzisiaj nie wiemy – w przestrzeni publicznej nie pojawiła się żadna wiarygodna informacja, że Ziobro i Romanowski mają azyl – stwierdził Waldemar Żurek w „Gościu Wydarzeń”.